Logowanie

Email:
Hasło:

Przypomnij hasło...

Nie masz jeszcze konta?
Dołącz do nas!




Ekran: 1024x768
Javascript: włączone
Wiek min. 15 lat
Nieco wyobraźni


Devlin Tyramon (ID: 17)


  • Ranga: Mieszkaniec
  • Poziom: 41
  • Wiek: 4493
  • Rasa: Wampir
  • Klasa: Wojownik
  • Charakter: Diaboliczny
  • Płeć: Mężczyzna


Profil gracza:

Ty, który dzierżysz władzę, przeczytawszy tę notkę nie podejmuj pochopnych decyzji - czasem współdzielone IP o niczym nie świadczy...


~*~


...Jedyny Dziedzic Krwi...
Tyramon... Nazwisko owiane mroczną sławą... Wyklęte... >Śmierć w męczarniach - szczęśliwy świat< rozsypał się w drobne kawałki niczym szkło... Cieszące oko kolory zastąpiła bezdenna czerń, a zapach nie miał już znaczenia... Chyba że był to aromat świeżej, ciepłej krwi.
Dawno już opuścił dworek na Bagnie Hell. Unikając żywych podróżował jak nocny cień. Ci, którzy go widzieli nie chcą o tym opowiadać, milkną i odchodzą w swoją stronę...


~*~


...wspomnienia odnajdą Cię zawsze...
To było jakieś 3000 lat temu... Wyspa Albion na Morzu Szponów - tam mnie stworzono...
O tak... Nie zrodziłem się z człowieka czy innej jednostki śmiertelnej. Jestem wytworem magii i cholera wie jakiej jeszcze plugawej ingerencji... Wampir doskonały, wyzbyty wszelakich słabości... Istny Siewca Zagłady w rękach Wampirzych Lordów!
Widok gorącej krwi spływającej po mieczu i dłoni mógł napawać odrazą, lecz nie taką istotę, jaką ja się stałem. Dla mnie to była chwila ekstazy, uniesienia większego, niż mogłem sobie wyobrazić! Brałem garściami życia kolejnych istot nie oglądając się za siebie. Zabijałem każdego, kto stanął mi na drodze, czasem tylko dla zabawy... a co!

Aż któregoś dnia poznałem kobietę...
Nie pamiętam już jej imienia. Pierwsza istota, której ot tak nie zabiłem... Nie potrafiłem... Za to spędzałem przy niej każdą chwilę przeżywając nieznane dotąd radości. I nic z tego nie miało podłoża woli zniszczenia, posmaku krwi czy tego, czym kierowałem się zawsze... Poczułem w sobie coś, czego jeszcze nie znałem. Zacząłem myśleć...
Kim bądź czym ja jestem do cholery?!
Mijały lata podczas których nauczyłem się przeciwstawiać woli Lordów. Chcieli zniszczyć wszystko, co osiągnąłem w ciągu tego czasu. Zemsta... Jakim stała się ona moim udziałem, gdy wyprzedzając ich doprowadziłem do zagłady całej wyspy - zdiabolizowałem każdego wampira, śmiertelnika, a także ukochany ród Tyramonów!
Dlatego ma rodzina będzie przy mnie wiecznie...
Pierwszą miłość także pozbawiłem życia. Czysta, egoistyczna pobudka popchnęła mnie do tego by z pięknego, ciepłego serca jakie miała uczynić Czarną Perłę, zmieniając przy tym kobietę w wampirzycę. Chciałem żeby była przy mnie na wieki.
Tak się jednak nie stało...
Jej serce sczerniało, a ona sama znienawidziła mnie po wsze czasy...
Kolejne stulecia... Wędrowałem po różnych krainach, nigdzie nie znalazłszy zaspokojenia dla swej duszy zdecydowałem się zapaść w letarg. Dopiero obecne czasy wezwały mnie do siebie - jak pies węchem znajdujący kość tak i mnie przyciągnęła kraina Amorion. A konkretnie pewien dwór... Dawna siedziba Wampirzych Książąt - dziś opuszczony dworek na Bagnie Hell. Miejsce wielce historyczne... Zapomniany przez wszystkich, nie spodziewałem się spotkać tam
nikogo.

Kasumi... Dlaczego to imię plącze mi się w myśli? I te uczucia... Myślałem, że pamięć o tym już umarła. Lecz nie... Kiedyś wierzyłem, że przeznaczone jest nam być razem. Kapłan złączył nasze losy i mogłem śmiało rzec, iż odnalazłem to, czego tak długo szukałem. Lecz prawda bywa złudna... Gdy tylko opuściłem miejsce przy boku mojej Pani nadeszła zdrada. Szybko zagnieździła się w ciepłym jeszcze po mnie śladzie i szeptała jadowite słowa w ucho ukochanej...
Więc żona jednak nie jest mi potrzebna...
Obaliłem kolejny mit o szczęściu mężczyzny zależnym od kobiety.
Lecz jest ktoś w tej krainie, dla kogo mogę się zmienić. Bliska sercu osoba, mimo iż los rozdzielił nasze ścieżki wierzę, że wkrótce znów się odnajdziemy i to co we mnie umarło, odrodzi się na nowo...
Ale czy kiedykolwiek uśmiechnę się w pełni radośnie?
Może gdy piekło zamarznie...

~*~


...niczym flesze...
...zamazane i niewyraźnie przebłyski....
...obrazy przeszłości ukryte w umyśle...
...wracają...

Obcy otaczający trumnę; łopata i wilgotna ziemia...
...tak przyłączali się nowi...
SABACKIE PSY!!
Co ja tutaj z nimi robię?!
...banda niedorajdów...


~*~


Rasa: Homid *Wampir*
Patronat: Ahroun
Wyznanie: Tzeentch - Pan zmian
Wiek: z wyglądu około 30lat, lecz w naturze przeszło 3000 lat...
Pochodzenie: Albion
Wzrost: 193 cm
Waga: 70kg
Włosy: długie, czarne, proste
Oczy: zimne jak lód...
Ubranie: wytarte spodnie; lniana koszula; wełniany sweter; długi, pomarańczowy szalik; wełniany, czarny płaszcz, ew. prochowiec; brudne, schodzone buty
Znaki szczególne: blada cera, na prawej ręce stygmaty wskazujące na zaprzedanie duszy...
Ścieżka oświecenia: Honor
Motywacja: Autorytet
Postawa: Bojownik
Charakter/Natura: spokojny, skryty
Zaburzenia psychiczne: schizofrenia, obsesja paranoidalna, zaburzenia własnej wartości - kompleksy...

~*~


Dyscypliny: (jak na Diabolistę przystało...)
Potens - III
Daimonion VII
Odporność - II
Nadwrażliwość - V
Transformacja - V
Animalizm - V
Iluzja - IV
Prezencja - II
Demencja - II
Dominate - IV
Śmierć - III
Zniekształcenie - V
Niewidoczność - III
Strefa Mroku - IV


~*~


*Devlin otworzył oczy. W jego ramionach spoczywało martwe ciało ukochanej.* NIEEE!!! *Krzyknął, aż ściany się zatrzęsły.* Co ja zrobiłem? *Ręce zaczęły mu drżeć a w oczach pojawiły się łzy.* Dlaczego mnie nie posłuchałaś? DLACZEGO!? *Przytulił się do zimnego ciała. Nie usłyszał już bicia jej serca. Była martwa...* Co ja mam teraz zrobić?! *Mocno zacisnął dłonie. Paznokcie wpiły się w skórę. Popłynęła spod nich jego krew... Spojrzał na ranę.* Jest jeden sposób żebyś była ze mną już na wieki... Tylko czy mi to wybaczysz? *Zamyślił się chwilę, po czym podjął decyzję. Paznokciami rozdarł żyły na swym nadgarstku a spływającą z nich krew przystawił ukochanej do ust. Nie minęło dużo czasu jak poczuł ssanie podstawionych ust...*

*Czuję ciepło, które zaczyna mnie wypełniać z każdym łykiem Twej krwi... Moc i potęgę rosnącą z rzadka, nieosiągalną dla wielu... Z wielką mocą uderzają mnie Twoje wspomnienia... Wielka wojna... Tysiące istnień... Masa trupów... Diabolista... To Ty władałeś setki lat temu legionami... To Ty zaprzedałeś swą duszę... Twoja stworzycielka, Liliana, zginęła z Twych rąk... Snujesz się bez celu, zabijasz dla zabawy... Ból...*

*Dziewczyna odsunęła usta od rany Devlina, wciągnęła w płuca powietrze jak nowo narodzone niemowlę...*


~*~


W miłości czasem pojawia się zdrada, cierpienie i żal.
Ale gdy człowiek jest już nad grobem i odwraca się żeby spojrzeć za siebie,
to śmiało może powiedzieć: cierpiałem dużo,
pomyliłem się nieraz, ale kochałem


~*~


Uwaga!! Uwaga!! Uwaga!!

Pilnie poszukiwany sponsor!
Za każde datki, nawet te najmniejsze będę stokrotnie wdzięczny. Uzbierane pieniądze przeznaczę na trening.
Będę dożywotnim ochroniarzem każdego, kto będzie mnie wspierał finansowo!
Warto we mnie zainwestować


~*~


Poszukiwany uczeń/uczennica w dziedzinie magii!
Nieodpłatnie zostanę mentorem!!


~*~


Oni mnie już zatrudnili:
Ailla Ralize
Attisa
Anti Loth Seitsuri
Isolda
Anciol Lirael
Rozenwyn Argent
Eldiera
Nel
Deriterhile
Marcius Vertoth
Elenna Vertoth
Shinsou
Helgrind Torienth
Lilliuth Etenethiel
Eikasha Wolf
Karthisius van Horne
Aeodire
Mabel
Eydryth Corothir