Logowanie

Email:
Hasło:

Przypomnij hasło...

Nie masz jeszcze konta?
Dołącz do nas!




Ekran: 1024x768
Javascript: włączone
Wiek min. 15 lat
Nieco wyobraźni


Aisemenhaiera Dzika (ID: 274)


  • Ranga: Mieszkanka
  • Poziom: 1
  • Wiek: 1396
  • Rasa: Jaszczuroczłek
  • Klasa: Mag
  • Charakter: Dobry
  • Płeć: Kobieta


Profil gracza:

"O Aisemenhaieri Dzikiej - o kobiecie, o którą zapytywaliście:

W swych profesjach Aisemenhaiera jest światłem. Wiedzy, uzdrowienia, końca tunelu, zimnej iskry ostrza, ciepła żywego umysłu i nieustannie bijącego serca.

Z racji urodzenia i pochodzenia, przez wzgląd na samą siebie i z usposobienia innych, wybrała nietykalność wobec rzeczy i osób skażonych złem i ciemnością. Unika ich, niszczy swym blaskiem lub OCZYSZCZA. *Ostatnie słowo było wytłuszczone.*

W swej - jak sądzę - nieosiągalności czy też rezerwie jest przy tym wszystkim dostępna, czy raczej bywa - kiedy lśni. Spowitą złotym ogniem, lśniącą tkaniną, możesz spróbować ją podejść czując się bezpieczniej, niż gdy jej światło nie jest wyraźnie widoczne. Nie myśl jednak, że nie potrafi wykorzystać swego światła (zważ, że mówią - płomienia), okazji lub sposobności. Zauważyłem, choć wielu poranionych życiem grzeje się w jej szczerym cieple, że z biegiem lat zmuszono ją być... mniej bezinteresowną.

Szukaj u niej pomocy i opieki z szacowną ostrożnością.

Z wyrazami szacunku,
K............"


WAŻNE NOTKI *OT* TUTAJ I NA DOLE PROFILU, POD POCZWÓRNĄ LINIĄ.

Odpisywanie kiedy każdy może, ale do 10 dni max.
UWAGA! Dość często jestem w podróży - co wpływa na szybkość odpisów.


Sprzedaję cały zakres chowańców. Leśnych, bo na inne lokacje za niski level i szkoda mi mithrilu na razie. Ceny zależą od częstotliwości znalezienia danego rodzaju chowańca w danym okresie. Jeśli lekko podtrenowane, podwyższam cenę w zależności od ilości zużytych punktów treningowych.
Na życzenie mogę sprzedać nietrenowane. Ceny czasem podlegają negocjacjom.

___________________________________________________________

[*]
Data: 10.01.2015, 00:00
Twój chowaniec Rynsztunek Maga (Zielony Smok) umarł przeżywając 108 lat.

___________________________________________________________
___________________________________________________________


Aisemenhaiera łącznie posiada co najmniej 7 domów i kilkanaście kryjówek w całym Amorionie.

Założyła paręnaście klinik i punktów uzdrowiskowych w krainie. Obecnie prowadzi nabór pracowników do dwóch na południowych wyspach (w tym na Grzmiącej). Swoich pacjentów ostatnimi czasy często umieszcza w swoim pałacu w Elakce, do czasu zadowalającej regeneracji.

Nazwy klinik Dzikiej pochodzą głównie od nazw kamieni. Usługi Dzikiej i jej podwładnych nie należą do tanich, ale często pomagają za darmo... lub za drobną przysługę.

Sama nie szkoli nowych specjalistów, tylko ich testuje. W swoich "kamieniach" posiada jednak szerokie instrumentarium dla zwiększania wiedzy i rozwoju umiejętności.

Nie wolno zadzierać ze lśniącym, kamiennym królestwem Dzikiej. Nie wolno siać w nim fermentu, chaosu i zniszczenia. Aisemenhaierowe światła mogą też niszczyć.

Spis oficjalnych klinik i uzdrowisk Aisemenhaieri:

Turkotownia - Elakka
Drzewny Szmaragd - największa z Wysp Szmaragdowych
Malachit - najmniejsza ze środkowych Wysp Szmaragdowych
Lazir i Dalmat - Półwysep Szkierów
Wrębowy Opal - Odłamki Księżyca
Beryl i Onyks - Czarne Mokradła
Spalony Agat - Góry Tul-Duar
Goethyt - Martwe Bagna
Awenturyn i Azuryt - Arrakin
Ametryn-Treowa - Wielka Puszcza
Rychiel Ametyst - Las Lerven
Aragonit - Sith
Apatyt Kwarzec i Bronzyt Szkliwy - pogranicze Wybrzeża Syren i Zielonych Wzgórz
___________________________________________________________


Ba dym tss...!

Badyle, dym i syk! Pali za sobą mosty - tyle, że nie swoje.

Z natury i przydomku - dzika, z wyszkolenia magini (czyli mag-kobieta), z zawodu łowczyni. Przyjmuje wszelkie - lecz nie wszystkie - zlecenia. Ma też nadzwyczajne umiejętności i wiedzę z zakresu "twórczej biologii leczniczej". *

Zmiennokształtna - kameleon ciała, umysłu i widoku.

* Kilka szczegółów poniżej...
_____________________________________________________________

Przybyła... skądś. Ciągle podróżuje - czy raczej, co pewien czas zmienia kraj pobytu. Pochodzi z Pływającej Wyspy, świata-siedziby Skrzydlatej Pani; ruszyła w świat(y) dla zdobycia wiedzy, doświadczenia i przygód, a przy okazji - dla naprawienia niektórych miejsc (czemu by nie? Niech ją dobrze zapamiętają!).

W teorii zna tego i owego, z kilkoma się przyjaźni. Należy pamiętać, że ogólnie ma gdzieś innych, ale nie jest z żelaza i stali. Niby brakuje jej kogoś bliższego, ale jej trudny charakter sam przeprowadza staranną selekcję.

Abnegatka szkodliwych i sztucznych norm społecznych.

Z reguły posykuje, kiedy używa wsspólnej mowy.
___________________________________________________________

Podobno wie, jak wy- i odhodować różne części ciała, włącznie ze skrzydłami. Wiąże się to jednak z wysoką ceną materialną i bólową. No i właściciel ciała - jeśli Dzika świadczy takową usługę komuś - nie może się niczego dowiedzieć. Tak więc do listy kosztów należy dodać totalne oddanie się pod kontrolę Aisemenhaieri.

Jej usługi nie są nigdy w pełni wyjaśniane - trzeba strzec własnej sztuki. Uzdrowiwszy lub przywróciwszy do życia pewnych możnych i wielmożnych osobników, pozyskała nad nimi władzę lub ich służbę.

Mówią, że potrafi również odwampirzać. Podobno do tej pory szczęśliwie dokonała tego procesu trzykrotnie.

Królo- i elitobójczyni, wiek i płeć nie ma znaczenia. Pozbędzie się - osobiście lub zlecając - każdego szkodnika z diademem na głowie, klejnotem w zabawce, sygnetem na palcu - nawet jeśli tak przyozdobiona ręka zaciśnięta jest na runicznym mieczu lub włada starym artefaktem.

Czasem wymsknie jej się, że choć śmierć i nad nią ma władzę, to jednak jak feniks z popiołów znów się zjawia w żywej postaci; czasem być może wbrew jej własnym planom odpoczęcia od stanu oddychającego.
___________________________________________________________

Nie jest czystej krwi jaszczurką. Bardzo łagodne jak na jaszczuroczłeka rysy twarzy i o wiele mniej gadzia sylwetka, choć ogon ma. Ma dość złotą skórę i zazwyczaj niebieskie oczy. Długie włosy splata w ciemny warkocz i upina mocną spinką z liściastym motywem. Jest dość potężnej, a jednak pięknej i wysokiej postury. (Jest kilku takich niejaszczurowatych, którzy z podziwem się za nią oglądają.)

Wczesny wiek średni lub późny młodzieńczy, jak sądzić można z wyglądu.

Poza czasem "akcji", misji, zadań, eksploracji i tym podobnych, lubi nosić lśniące tkaniny - światłolubna jest, to trzeba przyznać, a poza jej rodzinnymi stronami nie zawsze znajduje krainę wystarczająco słoneczną. A lśniące (szczególnie złote) tkaniny odbijają światło, powielają jego blask, czasem też i oślepiają... Jednak wciąż przez większość czasu nosi przynajmniej częściowy pancerz (ach, te kolce i mechanizmy!) i kilka różnych broni - bo złoto niekiedy niebezpiecznie przyciąga uwagę.

Ma kilka ozdobnych czerwonych wzorów na ciele - dowód tożsamości i przydatna rzecz w razie niebezpieczeństwa, z którym sobie sama nie poradzi.

___________________________________________________________

Kilka osób wie, że ma w sobie to i owo z kota czy psa - życzliwa dłoń wszak najwięcej powodów do mruczenia daje.

*/Dla mniej domyślnych: nie na darmo Aisemenhaiera ma przydomek "Dzika" (i jeszcze jeden, ale to już sama musi wyjawić przy przedstawianiu się) i nie na darmo użyłam porównania do powyższych zwierząt. Bezpańskie/dzikie/charakterne koty i psy, nawet jeśli kiedyś oswojone, nie tak łatwo dopuszczają do siebie innych, a na zaufanie ich też trzeba sobie zapracować. Lubią też szczerą, życzliwą pieszczotę. Lub pieszczotliwą szczerość i życzliwość.

Ależ człowiek musi być oczywisty nieraz.../*

___________________________________________________________

Lubi piękno - odnawia czasem to, co zbrzydnąć zdążyło; niekiedy z nutą tęsknoty w błękitnym spojrzeniu ogląda się też za piękną lub interesującą twarzą. Kiedyś pewnie coś się wydarzyło albo to tylko artystyczna nieco ciągota...

Nie znosi złodziei, kłamców i cudzołożników/rozpustników. Demonicznych stworów, istot i "hobbystów" się nie obawia, ale unika ich jak może - jest w nich pewna obrzydliwość, której nie toleruje.

___________________________________________________________
___________________________________________________________
___________________________________________________________
___________________________________________________________

Jest pewna rzecz, której niektórzy amoriońscy gracze są nieświadomi: NIE MOŻECIE PISAĆ "ŁAPY PRECZ OD AVATARA, ROBIONY NA ZAMÓWIENIE", JEŚLI DANY AVATAR TO PRZERÓBKA/ORYGINAŁ CUDZEJ PRACY, ORYGINALNIE NIE ZROBIONEJ DLA WAS.

___________________________________________________________


*JEDYNYM PLUSEM NOWEJ ERY JEST TO, ŻE TERAZ MAM KLASĘ MAGA...*

"Jaszczuroczłek:
- usunięcie odbicia obrażeń
- obniżenie kosztu energetycznego dla treningu zręczności do 0,3
- trucizna jaszczuroczłeka łowcy ma o 50% silniejsze działanie" A w tyłek jeża nietoperza.

___________________________________________________________

~Czasem pogram, czasem nie. Się zobaczy. To ma być tylko odskocznia.

Lubię wszelakie sesje. I potężne - lub przynajmniej niegłupie i nietuzinkowe - postaci (cięższe do prowadzenia, dodają więcej smaczku grze). Preferuję poprawną polszczyznę, chyba że piszący potrafi bawić się językiem... bądź dla zaoszczędzenia czasu nie uzywa polskich znakow, pamietajac jednak o ortografii.

Wszelkie prawa, włącznie z avatarem, zastrzeżone.

Normy nie będą przestrzegane. Poirytowanie oczekiwane, choć głębokiego oburzenia i gniewu być nie powinno.

Doświadczenie w tego typu grach i nie tylko - wieloletnie i ze wszystkich szczebli: od szaraczka po admina, choć Amorion to dla mnie dość nieznany teren.~

___________________________________________________________
___________________________________________________________

Fragmenty sesji, które mi się z jakichś powodów szczególnie podobają:

"(...) *pochwycił jej dłoń lekko, złotawą w odcieniu, lekko łuskowata i całując kilka centymetrów nad jej skórą rzekł* X Y do usług (...)"

"Patrz, patrz, jak sssię rozrassstają! *W wyciągniętej nad głowę pięści ściskała pęczek grubych, połamanych szklistych igieł, częściowo wbitych w jeden z legarów. Nim elf się obejrzał, kryształowy bluszcz zdążył rozrosnąć się na większą część sufitu. Zaśmiała się trochę złośliwie, zadowolona z siebie.* Tyle sstarczy? Może być?"

"Ty jesssteśśś głodny rzeczy, których nie powinno ssssię łatwo dawać."

"Ceną będą Twoje wody płodowe i pępowina (...)."

________________


"Tak. *Wszystko się rozpieprzyło. A jej już nic się nie chciało.*"

"*Zaskoczona, w pierwszej chwili nie zareagowała na te zaplute podskoki. Wreszcie jednak - bo coś trzeba było zrobić - postanowiła zdzielić ręką lub czymś cięższym to oburzenie podsycone leniwą wścieklizną. Rozejrzała się szybko.*"