Logowanie

Email:
Hasło:

Przypomnij hasło...

Nie masz jeszcze konta?
Dołącz do nas!




Ekran: 1024x768
Javascript: włączone
Wiek min. 15 lat
Nieco wyobraźni


Aida (ID: 423)


  • Ranga: Mieszkaniec
  • Poziom: 12
  • Wiek: 313
  • Rasa: Krasnolud
  • Klasa: Rzemieślnik
  • Płeć: Mężczyzna


Profil gracza:





Mówi się, że nasze życie składa się z momentów, w których bezpowrotnie tracimy cząstkę siebie. Moment to coś, co pozostawia w naszych sercach trwały ślad. Jeden pozostawi zatłuszczoną smugę dłoni, inny rysę, a jeszcze inny rozbija serce na ostre drzazgi szkła. To właśnie w tych momentach gubi się fragment naszego 'ja'. I choćbyśmy powstawiali raz, drugi, trzydziesty, nie odzyskamy zagubionej części. Co więcej... Im częściej będziemy powstawać, będzie to oznaczało, że stracimy coraz więcej z nas samych.





Imię - Tariel – pierwotnie bezimienny
Nazwisko - Eldarmoon
Wiek – nieznany, fizycznie 25 lat
Znaki szczególne - tribalny tatuaż przedstawiający wizerunek zarazy jednego z 4 duchów szeolu
Profesja – Łowca głów
Stan cywilny – zajęty






Wygląd- Wysoki mężczyzna...
Ubiór- Manieryzm Tariela...




Natura nieśmiertelności
Wampirem jestem i krew jest moja zapłatą. Tariel umarł dawno, piaski czasu zatarły jego imię w księgach rodowych, umknęło to skrybom, jako bezimienny powołany za rządów dawnego władcy Dariusa. Pochodzenie linnia krwi gangren, stwórca Markus z V pokolenia, po śmierci przybrał imię Tariel, wielokrotnie porzucany i wypróbowywany przez stwórcę w krwawym sporcie jakim są łowy. Tariel był zwierzyną dla Markusa, wielokrotnie sycił się krwią swego pierworodnego, doprowadzając go niemal do skraju zagłady, ostatecznie zgładzony prze swego syna. Potępione igrzyska kontemplowane przez zwyrodniale wampiry ze spaczonej odnogi gangrelow, zakończyły się wraz z diableria jaką Traiel uczynił na Markusie, grobowiec pradawnego wampira spłonął wraz z nadejście dnia, gdy Tariel zasnął na kolejne sto lat zakopany głęboko w ziemi. Ponowne narodziny, objawiły się w nim przebudzeniem świadomości gdy odnalazła go Rein jego nauczycielka i przyszła mistrzyni, Tariel rozwinął się pod jej okiem ukazując pełnie swych sil.

Naturą wampira jest krew, jakkolwiek byś uciekał wróci do ciebie, bestia pożąda twej duszy, zanurz się w mroku i wypełnij go , żyj w swej naturze bestii nie tracąc swego ja. Moim rzemiosłem jest krew, w niej mam upodobanie, rzeźbie w ludzkich istnieniach głębokie bruzdy rokoszując się zapomnieniem i wiecznym życiem pośród nieskończonego cyklu życia, wieczny nieporuszony łowca.
Tariel jest wampirem, enigmatyczny opanował do perfekcji sztukę wypierania uczuć, żyje w zgodzie ze swoja natura, jako bestia i zarazem łowca. Zachował swoje ludzie upodabnia do walki, realizując się pośród śmiertelnych jako doskonały łowca głów i najemnik, żyje według wolnych zasad, uznając racje silniejszego a ponieważ z reguły
on jest tym silniejszym, nic nie staje mu na przeszkodzie. Mimo to jest czujny i bardzo rozważny, pomimo natury bestii analizuje każdy krok co czyni go wyjątkowym drapieżnikiem pośród wampirów, często tez wynajmowany podczas krwawych łowów ogłaszanych w Ellace. Egzekutor woli księcia zabija tych na który ciąży pieczęć hańby. Wytrwały i konsekwentny, opanowany potrafi pozwolić sobie na chwile słabości i rozluźnienia, stara się by nie zatracić się w wampiryzmie zbyt mocno. Co trzyma go przy świadomości, ostatnimi czasy uczucie darzone do pewnej kobiety ale tego nigdy nie zdradzi. Mistrz walki wręcz, kusznictwa i sztuki przetrwania.
Dyscypliny:
akceleracja
hart
transformacja
animalizm
potencja
nadwrażliwość






VIKTORIA!




Nowy rozdział



- Spóźniłeś się .
Powiedziała kobieta i wyszła z cienia rzucanego przez drzewo. Luna oblała ja srebrem, ukazując jej sylwetkę oczom mężczyzny.
-Obiecałem, że nie będę walczyć a dla Ciebie i tak niszczę te postanowienie
Spojrzał na jej mieniącą się skórę i ciemne oczy… miała w kąciku ust krew zauważył.
- Zresztą najwidoczniej znalazłaś zajęcie podczas mej nieobecności?
Uśmiechnął się do niej delikatnie.
Kobieta odwzajemniła uśmiech, z kącików ust otarła jakby intuicyjnie kropelki krwi, spojrzała mu głęboko w oczy rozchyliła zachęcająco wargi

- Kto pierwszy zabije wygrywa.
Nic więcej nie usłyszał z jej ust , momentalnie zamazała siew powietrzu, znikając w pobliskich lasach, a te były pełne nie tylko zwierząt ale też ludzi i innych stworzeń, nie raz zwano je przeklętymi, ale cóż wyzwanie zawsze liczyło się z pocałunkiem śmierci.