Logowanie

Email:
Hasło:

Przypomnij hasło...

Nie masz jeszcze konta?
Dołącz do nas!




Ekran: 1024x768
Javascript: włączone
Wiek min. 15 lat
Nieco wyobraźni


Glognar (ID: 430)


  • Ranga: Master
  • Poziom: 343
  • Wiek: 900
  • Rasa: Krasnolud
  • Klasa: Barbarzyńca
  • Charakter: Dobry
  • Płeć: Mężczyzna


Profil gracza:



Imię: Glognar
Nazwisko: nikomu nie podaje
Rasa : krasnolud
Klasa: wojownik, zwiadowca
Wiek : Około 330 lat
Wzrost : Około 130 cm
Waga: 120kg
Znaki szczególne : blizna około 10 cm. Od rany ciętej rozpoczynająca się przy prawej skroni i schodząca w dół na policzek

Wygląd:

Mocna budowa ciała, szerokie plecy, silnie umięśnione ramiona. Włosy krótko przystrzyżone, siwe. Broda długa sięgająca do pasa.
Nosi mithrilową kolczugę przepasaną w biodrach szerokim skórzanym pasem z dużą mosiężną klamrą. Stalowe karwasze chronią przedramiona aż po łokcie.
Spodnie skórzane w kolorze brązowym. Buty wysokie do kolan.


Charakter:

W oczach krasnoluda widać toczącą się walkę na wielu polach bitew niejednokrotnie tych w swej duszy.
Glognar jest indywidualistą, nie idzie ślepo za tłumem i ma odwagę być szczery. Zawsze postępuje w zgodzie ze swoim kodeksem moralnym, nie obchodzą go prawa ustalone przez państwa, księstwa czy kapłanów.Chociaż świat ma z reguły odcienie szarości, Glognar umie odróżnić dobro od zła i staje zawsze po stronie dobra. Wesoły otwarty, szczery, skory do biesiadowania, jednak nie lubi się chwalić swoją osobą.
Za przyjaciela jest gotów oddać życie a wrogowi je odebrać. Ceni honor i waleczność
Jego ulubione powiedzenie to "Ból nie istnieje jest jedynie wytworem chorej wyobraźni"

Wspomnienia:

Tuż przed świtem złe sny obudziły Glognara. Każdy bowiem kto choć raz ryzykował życiem miewa sny których nie pragnie a z kolei które pragną go odwiedzać .
Zerwał się szybko na równe nogi, wyjrzał przez okno i o zgrozo jakieś trzysta metrów od strażnicy dojrzał dwóch wilczych jeźdźców. Byli to orczy zwiadowcy. Prawdopodobnie wroga armia wysłała swych ludzi na zwiady.
Bez chwili zastanowienia sięgnął po łuk, wycelował w jednego z jeźdźców, wystrzelił, chybił. Bełt przeleciał tuż obok orka śmiertelnie raniąc jednak tylko jego wierzchowca. Krasnolud wybiegł na zewnątrz.

-Ani kroku dalej krasnoludzie.

Wycharczał ork pomagając się wydostać swemu towarzyszowi spod zabitego wierzchowca.

Glognar bez słowa wolnym krokiem ruszył w ich kierunku unosząc nad bark topór bojowy.

-Wiec jednak

Zaryczał ork odziany w tunikę, któremu co dopiero udało się wydostać z pod ścierwa ustrzelonego warga.
Krasnolud szedł...zrobiło się bardzo cicho... krasnolud szedł... syknęły miecze dobywane z pochew.
Ork który miał żywego warga teraz gorączkowo dosiadał go, drugi odziany w tunikę przyjął pozycję walki tuż obok...krasnolud szedł. Jeździec nie wytrzymał napięcia rzucił się do ataku. Krasnolud przyśpieszył kroku, jego chód zadziwiająco płynny przeszedł w bieg. Jeździec jeszcze przed chwilą ścigający Glognara teraz nagle dostrzegł że ten mija go z lewej strony zdążył jednak powstrzymać rozpędzone zwierze i wtedy poczuł silne uderzenie tuz ponad biodrem. Odkręcił się i stwierdził że spada. Już na ziemi zdziwiony zobaczył swoje biodro i zaczął krzyczeć.
W tym momencie zielono skóry w tunice zaszarżował na krasnoluda, jednak ten sparował atak rękojeścią topora
Glognar nie czekał, teraz półobrotem wywiną się z pod zasięgu napastnika. Zderzyli się barkami. Krasnolud będąc blisko swego przeciwnika uderzył go głową w nos ten na chwilę stracił rytm i odskoczył. To wystarczyło Glognarowi by uderzyć toporem z góry na dół i rozrąbał orka od barku po pierś. Zielonoskóry zgiął się w pół, z opuszczoną głową zrobił jeszcze parę kroków runął i na twarz
Oszalały od zapachu krwi olbrzymi wilk, z najeżonym ostrymi zębami pyskiem kłapną nim w kierunku krasnoluda wieziony instynktem. Jednak przeciął tylko powietrze.
Krasnolud zdążył się pochylić i przetoczyć poniżej paszczy zwierza ale wylądował w postawie bojowej. Doskoczył do warga i uderzył go ostrzem topora w skroń, jednak i ten na czas zdołał usunąć się z lini ciosu.
Olbrzymi wilk skoczył teraz na krasnoluda próbując go obezwładnić całym swoim ciałem. Jednak i to się nie udało
Krasnolud widząc skaczącego w jego kierunku worga oparł swój topór o ziemię i pochylił się nisko. Zwierze nabiło się brzuchem na górną część ostrza ujadając przy tym przeraźliwie
Glognar z trudem wydostał się z pod wilczego wierzchowca, podszedł do orka którego trafił na początku zajścia powyżej biodra i bez słowa dobił go odcinając mu głowę.
Całe zajście trwało kilka sekund, pozostawiając jednak w pamięci krasnoluda kolejne znamię wspomnień. Wydarzyło się to dość dawno temu, tam gdzieś na końcu świata, gdzie ziemia łączy się z niebem.