02-12-2018, 05:18
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-12-2018, 05:22 przez Szakalina.
Powód edycji: Literówki. :p
)
(29-11-2018, 10:33)Crahulus napisał(a): Co do masówek, nikt nikomu nie powinien narzucać sposobu prowadzenia klanu. (...) Wystarczyłoby aby Arana i Ziel wyrzucili kilku nieaktywnych, a rozmiar ich klanów przestałby być solą w oku.Ta, w istocie. "Nikt nikomu nic nie powinien"

1) Abstrahując od idei wolności i sprawiedliwości społecznej tudzież innych eskapizmów, ograniczenie liczby osób w klanie to dość drastyczne posunięcie, które może zarówno zbalansować grę, jak i skutecznie do niej zniechęcić co bardziej ambitnych liderów. Był na starym forum wątek (przepraszam, nie pamiętam czyj) względem trwałego uszczerbku na statystykach graczy opuszczających klan, np. w czasie wojny, co moim zdaniem jest zasadne i skutecznie cementowałoby daną grupę. Rodzi się tutaj szereg wątpliwości, takich jak: od kiedy taka restrykcja miałaby obowiązywać - de facto cały czas, czy od oficjalnego wypowiedzenia wojny, od dnia zatwierdzenia jej przez Namiestniczkę, etc. Generalnie temat ciężki, bo jest bardzo wiele różnych "grup interesów", którym jakiekolwiek zmiany w tejże materii są mocno nie w smak.
2) Sojusze są arcyciekawym pomysłem z uwagi na mnogość drzemiącego w nich potencjału, przykładowo możliwość zawierania różnego rodzaju "sojuszy" - obronny, pakt o nieagresji, etc. Możnaby się również pokusić o jakieś kary za np. złamanie sojuszu agresją na sojusznika, co jest przecież oczywiste i jak mniemam pożądane. Rzeczą jasną jest, że zawieranie sojuszu powinno zachodzić od pułapu np. 30kk złota/klan, aby uniemożliwić zbijanie się w większe grupy w zbyt wczesnym stadium ery.
2.1) Pakt o nieagresji wydaje się być ciekawym rozwiązaniem w razie przegrania przez jakiś klan wojny. Ów klan byłby zobligowany mechanicznie do podpisania takiego paktu, po czym silnik gry naliczałaby należny trybut i ściągał go równo ze wszystkich klanowiczów/skarbca. Przy takim rozwiązaniu można jednak kombinować z wysyłaniem surowców sojusznikowi lub "po kumplach", aby od płacenia trybutu się ustrzec - i na to jednak jest metoda. Każdy klan posiadałby "bank rezerw żelaznych", do którego nikt nie miałby dostępu i w którym to zamrażany byłby jakiś procent pozyskanych surowców przez klanowiczów, a odprowadzony przez silnik gry, aby zapobiec ewentualnym malwersacjom. Zwycięski klan zwyczajnie szabrowałby taki skarbiec po ukończeniu wojennych zmagań.
3) Wymagana jest poprawka do legislatywy zabraniająca tworzenia klanów o podobnie brzmiących nazwach, a już szczególnie takich samych tagach, gdyż obecny zapis ustawy jest w tym zakresie nieprecyzyjny. Tego typu zabiegi wprowadzają tylko niepotrzebny chaos i są bardzo mocno "na wyrost", chociaż pomysłowości odmówić nie można.
