
Profil gracza:
Początek
Góry Tul-duar otulone grubym płaszczem śniegu i skute mrozem siarczystej zimy, skrzyły się w świetle gwiazd, rozjarzonych blaskiem silnym jak nigdy. Jakby świat, w którym istniało królestwo Amorionu, pędził na spotkanie innych światów, lub one spadały na niego, zimne, dalekie, bezlitośnie obojętne, przerażające w swym zimnym blasku.
Gwiazdy, coraz jaśniejsze, zdawały się spadać, jakby światy miały się zderzyć, lub minąć w szalonym pędzie ku mrocznej nicości, czającej się gdzieś w górze, w otchłani bezkresnej czerni.
Szczyty gór jarzyły się niebieskim światłem bijących w nie piorunów, jakby wszyscy bogowie Amorionu sprzysięgli się, by zetrzeć je na proch i zrównać z dolinami.
Powietrze zaczęła przenikać potężna, wszechobecna magia. Niemal dotykalna. Tak gęsta, jak mgła która nagle opadła na Góry Tul-duar.
Zakryła wszystko; szczyty gór, blask gwałtownych wyładowań, rozjarzone, pędzące z otchłani gwiazdy, pełgające gdzieś u stóp gór płomyki świateł dalekiej Elakki.
Potężny błysk i niebieski wir światła przeniknął oba pędzące na zatracenie światy.
Ucichły grzmoty wyładowań, mgła zaczęła się rozwiewać, ukazując powoli niebo rozjaśnione gwiazdami, ale takimi jak zawsze, obiegającymi Świat Amorionu w konstelacjach znanych od dawna, tak jakby nigdy, nic tu się nie stało.
W spokojnym, zimnym blasku dalekich gwiazd, wąską ścieżką biegnącą z ostrych turni Gór Tul-duar, ku odległym światłom Elakki schodziła powoli, wspierając się na długim, sękatym kosturze, postać siwego starca.
|