Logowanie

Email:
Hasło:

Przypomnij hasło...

Nie masz jeszcze konta?
Dołącz do nas!




Ekran: 1024x768
Javascript: włączone
Wiek min. 15 lat
Nieco wyobraźni


Rothinsel (ID: 256)


  • Ranga: Mieszkanka
  • Poziom: 1
  • Wiek: 1118
  • Rasa: Człowiek
  • Klasa: Mag
  • Charakter: Zły
  • Płeć: Kobieta


Profil gracza:

Nie istniałam.
Zaistniałam.
Nie istnieję.
Niczego nie pragnę.


■Łachmany osobowości■


Powróciła po długich latach lecz nawet tu, w miejscu gdzie wszystko się zaczęło, jest tylko przelotnie. Wszystko wydaje się być znajome i zarazem obce. Obojętne i wrogie.

Chociaż wygląda jak człowiek (narrator, na stronie: styrany życiem, przeżuty przez magię, martwy, powrócony do nieżycia, nieobecny w otaczającym świecie, widzący dalekie światy, niezainteresowany otoczeniem, a jednak boleśnie obecny i świadom istnienia wszystkiego), człowiekiem już dawno nie jest. Magia i wiek odbiły na niej swoje piętno.

Nie-człowiek. Potwór. Trup. Chodzący artefakt. Pożeracz trzewi, magiczny trup, kochanka zwłok, bolesny uzdrowiciel, niechętna cesarzowa, strzyga

Nienawidziła, kochała, była czczona, sprowadzona do nicości. Podróżowała między światami i w bezkresnej ciszy morza umarłych. Towarzyszka wielu. Zabawka bogów (narrator, na stronie: żadna nowość).

potężna, krucha, apatyczna, agresywna, uczona, cierpliwa, łotr, łajza, mistrzyni małodobra, łagodna, o wiecznym głodzie, kochanka, wiedźma, komiczna, figlarna, dramatyczna, majestatyczna, przyziemna, śmiertelna

Jest czuła niczym kanibal.


■Strzępy brzydoty■


Najłagodniejsza istota ma w sobie szaleństwo jeśli widzi piękno w Rothinsel.
Krew zmieniła się w magię, skóra przebarwiła na błękit, oczy są przesycone zielenią o jednolitym odcieniu. Słomiane włosy dodają do uroku stracha na wróble. Przerośnięta niczym brzoza. Ręce i nogi są zbyt długie, palce zbyt kościste, szpony zbyt ostre, zęby należą do drapieżnika.
Pokrywają ją szramy rozległe niczym stonogi, choć większość zobaczy jedynie te przekreślające jej twarz.

Znoszona podróżą i udekorowana. Magiczne symbole na jej skórze jaśnieją złotem, a mnoga biżuteria pochodzi z dalekich krajów; broda królow, ciężkie nausznice konkubin, pierścienie i bransolety.

Nie pasuje do otoczenia. Jest niezręczna, przytłaczająca, śmierdząca potworem lubującym się w mięsie (narrator, na stronie: z przymusu, potrzeby lub okazjonalnej chęci).

Nienaturalne stworzenia lgną do niej - do źródła magii i oszukanej śmierci. Rzadko w przyjemnych zamiarach.

Namiętności nie są jej obce, lecz pomimo płonącej duszy jest kompletnie wyschnięta.

_____________


■Uwagi poza szlakiem / OT■


■Zapomniałam jak się gra sesje. Może być też trudno z czasem. I językiem. Ale chętnie luźno pogadam.

■NIE przygodom/rozmowom erotycznym. Mam w domu.

■80% profilu to cytaty, przynajmniej połowa po angielsku. Judge me, daddy.

■Uwielbiam koty, nieumarlaki, łotrów, dziwne postacie. Komiksy, filmy, mangi, anime, książki - spektrum jest duże. RPG, virtual novel, symulatory. Mroczne rzeczy i słodzizne. Lubię wyjść, zwiedzać, a także siedzieć w domu. Żubrówka też jest super.[/ukryj]

■Czytane i Oglądane■


■Terry Pratchett - "Equal Rites"

He was stupid, yes, in the particular way that very clever people can be stupid (...).

■Fiodor Dostojewski - "Zbrodnia i kara"

Wielkoduszny i dobry. Ze swymi uczuciami nie lubi się zgadzać i już raczej popełni okrucieństwo, niżby miał w słowach wyrazić serdeczność. A znów kiedy indziej... wcale nie hipochondryk, tylko po prostu zimny i nieczuły, ba, wręcz nieludzki, doprawdy, można by powiedzieć, że dwa przeciwstawne charaktery zmieniają się w nim kolejno.

Wszystko by oddał, żeby być sam, ale czuł, że ani jednej chwili nie wytrzyma w samotności.

■Stephen King - "Gerald's Game"(2017)

You looked away when you said that. You were able to face me with the lies. But it was the truth that finally made you turn away.

■Terry Pratchett, "Men at Arms"

Sometimes it's better to light a flamethrower than curse the darkness.

■Clive Barker, "Books of Blood Vol III" ("Confessions of a (Pornographer's) Shroud")

(...) and he cried. Not a great deal: his supply of tears was strictly limited, but enough to feel the duty done. Then, having finished with his gesture of remorse, he sat down, like any decent man who has been deeply wronged, and planned murder.

■Clive Barker, "Books of Blood Vol V", ("The Forbidden")

(...) She was not just passing through. Nobody ever just passed through; experience always left its mark. Sometimes it merely scratched; on occassion it took off limbs.
She did not know the extent of her present wounding, but she knew it more profound than she yet understood, and it made her afraid.


■Clive Barker, "The Damnation Game"

In his eagerness he displayed the instincts of a cannibal; nothing her body fed him would be rejected.

■J.R.R. Tolkien, Return Of The King

(...)But it is the way of my people to use light words at such times and say less than they mean. We fear to say too much. It robs us of the right words when a jest is out of place.

■Mark Twain, The Mysterious Stranger

Life itself is only a vision, a dream(...)
Nothing exists; all is a dream. God--man--the world--the sun, the moon, the wilderness of stars--a dream, all a dream; they have no existance. Nothing exists save empty space--and you!(...)
It is true, that which I have revealed to you; there is no God, no universe, no human race, no earthly life, no heaven, no hell. It is all a dream--a grotesque and foolish dream. Nothing exists but you.
And you are but a thought--a vagrant thought, a useless thought, a homeless thought, wandering forlorn among the empty eternities!
Not a person, not a thing - but a both fleeting and eternal, delusional thought.


■David Mitchell, Cloud Atlas

Perhaps those deprived of beauty perceive it most instinctively.

To fool a judge, feign fascination, but to bamboozle the whole court, feign boredom.


■Thomas Harris, Red Dragon

Graham had a lot of trouble with taste. Often his thoughts were not tasty. There were no effective partitions in his mind. What he saw and learned touched everything else he knew. Some of the combinations were hard to live with. But he could not anticipate them, could not block and repress. His learned values of decency and propriety tagged along, shocked at his associations, appalled at his dreams; sorry that in the bone arena of his skull there were no forts for what he loved.
(...)
He viewed his own mentality as grotesque but useful, like a chair made of antlers. There was nothing he could do about it.


Fear comes with imagination, it's a penalty, it's the price of imagination.

■Thomas Harris, Silence of the Lambs

It was as though committing murders had purged him of lesser rudeness.

_____________


And who is as vicious as I am?