Logowanie

Email:
Hasło:

Przypomnij hasło...

Nie masz jeszcze konta?
Dołącz do nas!




Ekran: 1024x768
Javascript: włączone
Wiek min. 15 lat
Nieco wyobraźni


Jasmine (ID: 341)


  • Ranga: Szlachcic
  • Poziom: 49
  • Wiek: 545
  • Rasa: Człowiek
  • Klasa: Rzemieślnik
  • Specjalizacja: Kowal
  • Charakter: Zły
  • Płeć: Kobieta


Profil gracza:



Nowa ja
„Pomiędzy cieniem i oddechem świec
Swą tajemnicę ona karmi cicho i chowa się...
W ogrodach świeżo znalezionych prawd,
Wśród głosów co prowadzą myśli i nie dają spać...”


Serce w czerni...
„Tu bije czarne źródło, jak serce czarnej wody…
…zanurzam serce w czerni i to dodaje siły.”

Czerń…przytłaczająca, wszechobecna… Otacza ją nawet, gdy ubierze suknię o odcieniu bladego jaśminu. Jakby jej aura nie przepuszczała ani jednego promienia jasności, żadnego koloru, tylko wszystko w barwach cienia. Uwielbia działać na własną rękę. Niezależność? Wielka. Nieprzewidywalność jednak ją przewyższa.

Brylant
„Lustro moją twarz odbija
Lustro duszę mą zabija”

Stalowe oczy patrzyły wprost przed siebie, na dwoje identycznych źrenic. Ciemnoszara obwódka wokół tęczówek nadawała im uroku, wzmacniała spojrzenie; sprawiała, że gdy spoczęło na kimś z uwagą, trudno było się nieszczęśnikowi oderwać od głębi tych oczu. Hipnotyzujące. Delikatna, choć spracowana dłoń zbliżyła się do twarzy, badając jej każdy szczegół, gładkość porcelanowej skóry, która odcieniem nieraz po nieprzespanej nocy zbliżała się do chorobliwej bladości. Była młoda, chociaż czuła się wiekowo. Ale na jej twarzy dwadzieścia parę lat nie odcisnęło śladów. Nie dało się dostrzec żadnej zmarszczki, jedynie gdy się uśmiechała wokół ust burzył się spokój. Ale rzadko miało to miejsce. Dotknęła leciutko warg. Karminowych, o idealnym kształcie, obiecująco zmysłowych.. .

Dwa oblicza
„Czerń, biel, fiolet- zimny kolor mojej krwi”
Biel. Jej drobna sylwetka, w połączeniu z ładną buzią i burzą brązowych włosów tworzą wrażenie istoty delikatnej, zjawiska o niespotykanej urodzie, łagodnego i subtelnego. Jest zgrabną kobietą i choć szczupłą, to ma czym oddychać i na czym siedzieć. Gdy do tego wizerunku uda jej się dodać czasami uśmiech i postara się być miła, potrafi grać naprawdę ujmującą i uroczą osóbkę.
Czerń. Materiał bluzki jednak ukrywa przed szerszą widownią ramiona z delikatnie zarysowanymi tuż pod skórą mięśniami i nadgarstki, pokryte licznymi bliznami, w większości powstałymi wskutek oparzeń. Znajdzie się też kilka pamiątek po ranach ciętych na wysokości żeber. Choć pierwsze wrażenie temu przeczy, jest silną kobietą, nie boi się ani ciężkiej pracy ani walki, i w obu przypadkach potrafi dorównać niejednemu mężczyźnie.
Fiolet. Splot tak przeciwstawnych cech sprawia, że trudno przejść obok niej obojętnie. Niektórych intryguje, przyciąga. Inni wyczuwają w niej zagrożenie i odpowiadają niechęcią. Tak wielka siła zamknięta w na pozór delikatnym ciele nadaje jej koloru. Ale nietypowego i nieoczywistego, z przewagą ciemnych tonów.


Czarna róża
”Kolorami tęczy śpiewa ma sukienka”
W kwestii ubioru jest dość konsekwentna. Na co dzień i do pracy najczęściej ubiera ciemne, wygodne spodnie i prostą, czarną bluzką z niewielkim dekoltem. Gdy jednak wychodzi do karczmy czy siedziby klanu, zakłada przeważnie suknie do ziemi, dopasowane do jej sylwetki, często z gorsetem. W jej szafie dominują tkaniny w odcieniach szmaragdowej zieleni, ciemnego fioletu, intensywnie bordowe i oczywiście czarne. Tych ostatnich jest zdecydowanie najwięcej.
Elementem, który występuje w każdym jej stroju są czarne buty do połowy łydki. W cholewie jednego schowany jest krótki sztylet, w drugim ostry szpikulec. Narzędzia wykonała z wielką precyzją i zakończyła je tak, by wyglądały jak zwykłe sprzączki w obuwiu.
Na szyi zawsze nosi nietypowy wisiorek. Jest to czarna róża, wpleciona w pięcioramienną gwiazdę. Ozdoba ta ma dla niej szczególne znaczenie, na tyle duże, że Jasmine się z nią praktycznie nie rozstaje. Nie prezentuje jej jednak zbyt chętnie, woli skryć symbol pod bluzką czy sukienką. Poza tym nie nosi praktycznie żadnej biżuterii. Zamiast niej wybiera przeważnie krótką broń jednoręczną i sakiewkę, przytroczoną do paska.
Stara się ubierać skromnie i nie podkreślać przesadnie swojej urody przez ubiór. Lubi zwracać na siebie uwagę, jednak nie jaskrawymi sukniami czy błyskotkami.


Do połowy w kamień
”Ty zawsze byłaś inna, przewrotna i niewinna, i zimna tak jak skała”
To tajemnica...-jakże często powtarzane słowa, gdy pytanie dotyczyło jej osoby. Nie z przekory, za tym kryje się coś więcej. Celowe życie w cieniu. Chociaż to trudne, bo nie wiedzieć czemu przyciąga wzrok zbyt często. Mówią, że uroda powodem. Czy tylko? Jest coś w jej oczach obok czego ciężko przejść obojętnie. Pewność siebie przecząca jej kruchemu wyglądowi. A może charyzma zbyt wielka lub przenikliwość spojrzenia.

Maska moje drugie ja
„Jej prawdziwą twarz zamaskował kształt kobiety idealnej”
Konsekwentna do bólu, nawet jeśli decyzje jej samej ból sprawiają. Nie wybiera najłatwiejszych dróg ani tych oczywistych. Lubi zaskakiwać, choć nie zawsze pozytywnie. Bywa bezwzględna i nie przepada za wyrzutami sumienia. Oczekuje konkretów i nimi też się posługuje w rozmowach. Nie znosi komplementów, a na zdrobnienia ma uczulenie, które bywa niebezpieczne dla otoczenia. Nie waha się przed powiedzeniem prawdy prosto z mostu ani przed rozwiązaniami siłowymi, jeśli są konieczne. Nie dopuszcza do siebie zbyt blisko i nie pozwala sobie na uczucia, jakby uważała je za słabość…

Wody zieleń tajemnicę zna
„Przeszłość to mrok, głęboki loch wypełniony echami”
Wspomnienia dawnego życia powracają coraz rzadziej. Odsunęła je od siebie zdecydowanie. Czasy, gdy była znana właściwie każdemu mieszkańcowi tej niewielkiej krainy, minęły bezpowrotnie. Wielu stało za nią murem, gotowych zrealizować każdy jej pomysł. Równie wielu nienawidziło jej z całego serca, a w duszy ich budziła jedynie niepokój. Jej życie pełne było intryg. Niewzruszona osiągała cel za celem, bez względu na cenę. Była jednak sprawiedliwa. Momentami okrutna, lecz po równo rozdawała zarówno ciosy, jak i nieliczne pochwały. Jednak władza i nieograniczone wprost możliwości miały swoją cenę.

Cena płynie krwią
„Los szyderca dług odbiera swój…”
Tego, że w życiu panuje równowaga doświadczyła z całą mocą w jednej dosłownie chwili. Wystarczyło jedno spojrzenie po wejściu do pomieszczenia, by jej świat przewrócił się do góry nogami, a wściekłość rozlała się po jej żyłach, sprawiając fizyczny ból w okolicy nadgarstków. Nie zastanawiała się nad niczym, wiedziała tylko, że musi wymierzyć sprawiedliwość i bez wahania sięgnęła do paska po sztylet. Chciała oddać cały swój ból uderzając, ale na jednym ciosie się nie skończyło, a poza piekącym bólem w jej sercu pojawiła się nieznośna pustka, na rękach zaś krew, której nie dało się zmyć…


To jeszcze nie koniec...
Cytaty pochodzą z piosenek zespołu Closterkeller, które inspirowały przy pisaniu.