Logowanie

Email:
Hasło:

Przypomnij hasło...

Nie masz jeszcze konta?
Dołącz do nas!




Ekran: 1024x768
Javascript: włączone
Wiek min. 15 lat
Nieco wyobraźni


Tiqri (ID: 459)


  • Ranga: Mieszkaniec
  • Poziom: 1
  • Wiek: 251
  • Rasa:
  • Klasa:
  • Płeć: Nieznana


Profil gracza:






- Tiqri... Dziwne imię jak dla krasnoluda - rzekł osobnik w zielonym,wełnianym płaszczu z kapturem
- Nie wiem czy mam to odebrać jako zniewagę czy też przejaw ciekawości - odparł krasnolud
Jegomość sięgnął po kolejną łyżkę kaszy gryczanej ze skwarkami
- No - przeciągle rozpoczął jegomość - chciałbym zamówić u Ciebie sejmitar.Ma być bogato zdobiony i bynajmniej nie do powieszenia na ścianie jako dekoracja.Żywię także nadzieję,że nie będzie to przypominało ''czegoś'' co wykułeś dla syna burgrabiego Lyndolfa von Landevelde.Ku Twemu szczęściu dobrze,że smarkaczowi jeszcze nie w głowie wymachiwanie żelastwem i nie poznał się na Twoim... wyrobie,khe he
Na twarzy rozmówcy pojawił się paskudny uśmiech i
uczucie przepełniającej go satysfakcji z faktu,że nieźle dogryzł tamtemu.Krasnolud pomamrotał tylko coś pod nosem wyraźnie poirytowany owymi słowami.
- Tak zmieniając temat... mamusia i tatuś ładne Ci wybrali to imię.
Krasnolud do tej pory lekko znudzony konwersacją zerwał się na równe nogi i uderzył w stół z mocą,aż cała zastawa zadzwoniła niczym czynele.Zapadła wielka cisza,a wszyscy zgromadzeni w karczmie przycichli nagle wlepiając swe oczy w owych dwóch,a przede wszystkim w tego co przyrżnął łapą,oczekując jakoby co się stanie dalej.
Tiqri,tu trzeba powiedzieć,nie wyglądał jak typowy,stereotypowy krasnolud - krępy,chamski i posiadający długą,gęstą brodę niczym szal jakim zwykły się okrywać zacne damy.Nie miał pięćdziesięciu lat kiedy to krasnoludy osiągają dojrzałość i prezentują swe fantazyjne brodziska.Ba,nie miał nawet trzydziestki,ale to co z pewnością posiadał to talent i pasję.Znajomi i napotkane osoby poznały się na nim jako
pracowitej,elokwentnej i przyzwoitej jednakowoż personie czym zyskiwał ufność innych i zmieniał lekko poglądy na aparycję krasnoludzkiej rasy.
Po dłuższej chwili konsternacji krasnolud speszony spojrzeniami gości zaczął układać sztućce na stole tak jak było pierwej po czym usiadł.
- No,no,panie Tiqri.Interesuje mnie - podjął ponownie osobnik w zielonym - dlaczego krasnolud przebywa tu - w mieście pełnym ludzi - a nie w wielkich kuźniach Bet-Chargan ?
- Aaaaa... jakoś tak wyszło.Odkąd mogłem unieść młot pracowałem w ludzkich kuźniach - rzekł z lekkim,wyczuwalnym smutkiem kowal - ciężko,bardzo ciężko...
- Dobrze zatem.Tak jak już mówiłem,a powiem po raz wtóry.Składam zamówienie na porządny sejmitar


****


Krasnolud siedział zamyślony patrząc przymrużonymi oczami na wyroby,które wyszły spod jego ręki. Zaprezentowane były na długiej ścianie zakładu.Co jakiś czas pociągał łyk zielonej herbaty z wysokiego porcelanowego kubka.
- Dzień dobry - z melancholijnego nastroju wyrwał go znajomy głos
- Witam.Właśnie pana oczekiwałem
- Przyszedłem odebrać swój miecz.Mam nadzieję,że już został ukończony ? Tak się umawialiśmy.
- Hmmm...
Krasnolud wyciągnął notes w skórzanej oprawie.Otworzył na stronie przedzielonej tasiemką.
- Zamówienie na sejmitar - stwierdził,nie zapytał kowal
Klient zdawał się nieco oszołomiony ilością wyrobów jakie znajdowały się w prostokątnej hali,która służyła jako miejsce prezentacji dla wszelakiego rodzaju oraz maści broni,tarcz oraz pancerzy zawieszonych na drewnianym stelażu.Tak pięknej i proporcjonalnej jakby zaraz dosłownie miała wyjść przez drzwi.Kuźnia znajdowała się w głębi z dala od eleganckiego miejsca ekspozycji.
Kowal czekał cierpliwie natomiast jegomość zaczął bacznie oglądać i zachwycać się widokiem począwszy od krótkich na łokieć Xiphosów,Kopisów czy Gladiusów, finezyjnie zakrzywionych i bajecznie lekkich szabel różnego rodzaju,toporów bojowych,broni drzewcowych aż po ogromne Zweihandery,które zdawało się,że tylko najwięksi z mocarzy mogą dzierżyć.Aż dziwne,że krasnolud był zdolny ułożyć taką ekspozycję.Zazwyczaj znani byli jako niedbaluchy umiejscawiając swoje wyroby gdzie popadnie,aczkolwiek jako kowale posiadali swoją renomę a nawet można tu rzec legendarny kunszt jaką charaktyzowała się zazwyczaj wysoka na pięć łokci rasa.Miejsce swoje miała również broń egzotyczna,która na pierwszy rzut oka zdawała się nieużyteczna i bardziej niebezpieczna dla użytkującego niźli wroga.
- Ta to wygląda jak ośmiornica rozpłaszczona na kamieniu - zażartował po długim czasie milczenia i fascynacji kupujący
- To nie żadna ośmiornica tylko Hunga Munga.W rękach doświadczonego wojownika śmiertelna broń służąca również do walki na dystans.
Na drewnianych stelażach zawieszone były pancerze,zbroje oraz kolczugi ale klientowi najbardziej się rzuciła w oczy pełna ciężka zbroja zdobiona rubinami,złotem oraz posiadająca dodatkowe wzmocnienia z nieznanego materiału.Posiadała składane podbrzusze i usztywnienie na kręgosłup albowiem była skonstruowana dla jeźdźca.Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie pewien element owej zbroi.Mianowicie skrzydła jakby aniele w pełnym majestacie wyłaniające się z tyłu oraz skóra dzikiego kota przykrywająca część górną zbroi.Razem z szyszakiem posiadającym nosal,karwaszami oraz nagolennikami tworzył całość.Już stojąc obok niej miało się wrażenie nieokiełznanej potęgi,nadludzkiej odwagi oraz niesamowity ładunek siły dzięki,któremu bez żadnej trwogi można byłoby stanąć przeciwko najpotężniejszej armii świata,a następnie zmieść ją jednym ruchem.
- To jak ? Czy mam przynieść wyrób ?
Jegomość został wyrwany z letargu po czym otrząsnął się jakby przeszedł go zimny dreszcz
- Co to jest ? - zapytał wskazując na zbroję
- Taka moja fanaberia - uśmiechnął się krasnoludzki kowal
Po dłuższej chwili jeden z czeladników przyniósł zamówiony miecz zawinięty w czarny atłas.Ku zaskoczeniu okazało się,że czeladnikiem jest śliczna dziewczyna.Klient uśmiechnął się tylko spoglądając wymownie z ukosa na kowala.
- No co ? To już kobieta nie może wykuwać broni ? -zbulwersował się delikatnie Tiqri
- Ależ może,może,he he
- Proszę bardzo - krasnolud wyciągnął z sykiem sejmitar - Damast o wzorze kropelek wody skuwany z ponad 200 warstw tworzy niepowtarzalny wzór.Miękki grzbiet oraz diamentowo twarde ostrze wzajemnie na siebie oddziałując nadały krzywiznę.Stal sama wybrała sobie jaki będzie mieć kształt.Ja tylko grzecznie posłuchałem.Pióro oraz fałszywe ostrze dają możliwość zadawania sztychów gdzie większość broni tego typu ma zaokrąglony szpic
- Ten pierścień co tu robi ? - przerwał nagle klient
- Mówią na to paluch.Uniemożliwia to odcięcie kciuka gdyby broń nieprzyjaciela ześlizgnęła się po klindze.Wraz z integralną gardą tworzy ochronę dla knykci.Trzeba jednak praktyki aby się przyzwyczaić.Aha... garda ze stopu złota i platyny - kontynuował dalej kowal delektując się swoimi słowami - ma jaśniejszy kolor.Zostały tam wygrawerowane krasnoludzkie runy mające przynieść szczęście w walce
- Zazwyczaj to runy są na klindze,prawda ?
- Trafna uwaga.Ze względu na wzór jaki już istnieje runy byłyby mało widoczne.Rękojeść z pachnącego cedru pokryta skórą rekina tygrysiego.Pochodzi ona z legalnego źródła także proszę się nie fatygować o zastraszanie mnie celem zejścia z ceny informując pewne organa.
Zwiewnym krokiem po schodach do hali weszła inna kobieta przerywając handlowe pertraktacje.
- Kochanie,kolacja jest gotowa.Przyjdź zaraz
Tym razem na twarzy krasnoluda pojawił się uśmiech jeszcze serdeczniejszy niż wcześniej.
- Także panie...
- Jestem Roulan Blay
- Także panie Blay.Ten sejmitar jest od teraz pańską własnością