Logowanie

Email:
Hasło:

Przypomnij hasło...

Nie masz jeszcze konta?
Dołącz do nas!




Ekran: 1024x768
Javascript: włączone
Wiek min. 15 lat
Nieco wyobraźni


Aira Thilwest (ID: 525)


  • Ranga: Szlachcic
  • Poziom: 57
  • Wiek: 112
  • Rasa: Gnom
  • Klasa: Rzemieślnik
  • Specjalizacja: Alchemik
  • Charakter: Neutralny
  • Płeć: Kobieta


Profil gracza:

OT



Behind every little sister there's a big sister standing behind her holding a bat saying "You wanna say that again?"


***



Mała wariatka

Mała wariatka znów tańczy
Ma wiatr we włosach, z twarzy bije blask
Nikt by nie poznał, że świat jej się kończy
Każdy ją pamięta, kto zobaczył choć raz

Mała wariatka znów płacze
Ma wszechświat w oczach, z których płyną łzy
Serce ma wielkie w posturze nieznacznej
Czarne ma myśli, lecz wielobarwne sny

Mała wariatka nosi płaszcz rozpięty
Mimo, że kwiaty na szkle maluje mróz
Dla niej świat jawy jest ciągle zamknięty
Bo nie odróżnia już życia od snów

Mała wariatka ma ciężki charakter
I nigdy nie wie co powie język rączy
Ludzie w zachwycie obserwują parkiet
Gdzie mała wariatka znów samotnie tańczy




Imię i nazwisko
Aira Thilwest - tak widnieje we wszystkich dokumentach. Nazwisko oczywiście dostała po tatusiu. Imię znaczenia nie ma żadnego. A przynajmniej nie takie, o którym warto wspominać. Krótkie i proste do zapamiętania. Nie z tych, co to człowiek język sobie łamie próbując wymówić.

Rasa
Zwyczajny człowiek. Żadnych szpiczastych uszu, czy innych fanaberii.

Wiek
Skończyła dziewiętnaście wiosen, ale zaokrągla do dwudziestu.

Profesja
Póki co, profesjonalnie to ona potrafi jedynie chlać i obijać się całymi dniami. Ot, taki nierób pospolity. Niestety, nie wiedzieć czemu, nie da się tym zarobić na życie, więc gdy kieszenie świecą pustkami, a w brzuchu burczy dorabia sobie jako zielarka i alchemik. Ludziska powiadają nawet, że młoda wiedźmą jest i trutki tworzy...

Rodzina
Matka Airy zmarła, gdy ta była jeszcze niemowlęciem, a ojciec rzadko bywał w domu. Dziewczyna ma jeszcze nadopiekuńczą, starszą siostrę – Mirwen. Wychowaniem obu panien zajmowała się więc niania i rzesza wyśmienitych nauczycieli. W wypadku młodszej - z marnym skutkiem.
Z ukochaną... Wróć! Z jedyną siostrą utrzymują raczej bliski kontakt. O ile unikanie jej jak ognia, można w ten sposób nazwać.

Pochodzenie
Cholera ją wie. Ostatnie lata Aira spędziła przenosząc się z miejsca na miejsce. Nie straszne jej leśne ostępy i portowy gwar. Niechętnie opowiada o rodzinnych stronach. Gdy tylko miała ku temu sposobność uciekała z domu, by w końcu opuścić go na dobre.

Stan cywilny
A na co komu żona wiedźma? Ani nie ugotuje obiadu. A jak już, to czort raczy wiedzieć z czego. Ani w nocy łożnicy nie ogrzeje, bo szlaja się gdzieś po lasach i do księżyca śpiewa. Do tego pije! Kiepski materiał na żonę.

Wiara
Panna Thilwest w kwestii wiary jest bardzo elastyczna. Świątynię omija szerokim łukiem, ale najnowsze plotki głoszą, że należy do jakiegoś wiedźmiego kultu, mało popularnego w tej krainie. Swe prośby i żale podobno kieruje ku tajemniczej Ventus.

Charakter
Dziewuszysko ma ciężki charakter. Na pierwszy rzut oka wygląda na osobę cichą, nieśmiałą i zamkniętą w sobie. To jednak mylne wrażenie. Prawda jest taka, że Aira to kompletnie nieobliczalna dziwaczka. Jedna, wielka, chodząca sprzeczność. Nigdy nie wiadomo co jej strzeli do łba. Często popada ze skrajności w skrajność. W jednej chwili kocha, w drugiej zwyzywa i znienawidzi. Potrafi być jednocześnie naiwna jak dziecko i nieufna wobec ludzi. Z racji wieku - lekkomyślna, beztroska i zbyt ciekawska. Bardzo ceni swoją niezależność, unika wszelkich poważnych więzi z innymi ludźmi. Lubi grać egoistkę, ale w rzeczywistości ma miękkie serce (do czego nigdy, ale to przenigdy się nie przyzna). Jest też dumna jak paw, nos nosi wyżej niż sięgają drzewa, a ojciec rozpieścił ją jak dziadowski bicz. Na dodatek uporu może tej pannie pozazdrościć osioł. Co postanowi, to zrobi, chociaż byłby to najgłupszy z pomysłów na jaki ją stać.
Jak to kobieta, bywa też zrzędliwa i nie grzeszy cierpliwością. Czasami plecie co jej ślina na język przyniesie i uwielbia się kłócić. Dosłownie o wszystko. Za to kłamca z niej żaden, niestety. Od razu widać, że łże. Jednak przede wszystkim, gdy potrzeba, potrafi być najsłodszym dziewczęciem na ziemi. Naprawdę!
Na koniec, jeszcze jedno o czym trzeba wspomnieć. Lubi się bawić. Czasem aż za bardzo, przez co ciągle wpada w tarapaty.

Wygląd
Niewysoka istotka o aparycji przyjemnej dla oka. Zbudowana raczej oszczędnie, choć tam gdzie trzeba zaokrąglona. Zadbana i kobieca. Twarz ma drobną, o delikatnych rysach. Cerę dość jasną, lekko zarumienioną pod wpływem emocji. Spojrzenie przyciągają oczy. Tak ciemne, że wydają się wręcz czarne. Lecz, gdy się dobrze przyjrzeć, bliżej im do barwy atramentu lub nocnego nieba. Patrzą na świat trochę zamyślone, nieobecne. Gęste włosy koloru srebra nosi przeważnie nie dłuższe niż do ramion. Raczej ich nie spina, bo nie ma do tego cierpliwości.
Strój Panny Thilwest jest dość wyzywający, ale też niebanalny i w miarę wygodny. Generalnie lubi się stroić i nawet podczas długiej podróży stara się wyglądać nienagannie. Nie znosi biżuterii i wyszukanych ozdób. Ceni prostotę. Umiłowała sobie kolor czarny i niezwykle rzadko można ją zobaczyć odzianą w inne barwy.

Zdolności, słabostki, zwyczaje i inne pierdoły
- Czasami ma kota. Czemu czasami? Bo jak to kot, raz jest, a raz znika na wiele tygodni. Woła na niego Zadzior. Jest duży, brzydki i ma paskudny charakterek. Wyskubany ogon i złote ślepia to jego znak rozpoznawczy. Nie lubi nikogo, czasem nawet Airy.
- Jest koneserką trunków wszelakiej maści. W tej dziedzinie nie jest wybredna. Co naleją to wypije.
- Panicznie boi się koni. Wszędzie chodzi pieszo. A jak pieszo się nie da, to używa powozu. Nikt jej w siodle nie zobaczy. Nigdy.
- A propos podróżowania. Wykazuje kompletny brak orientacji w terenie. Bez mapy zabłądziłaby nawet we własnej sypialni. A i z mapą różnie to bywa...
- Nie najgorzej śpiewa i tańczy. Szczególnie nieźle jej to idzie, gdy jest ośmielona przez wysokoprocentowe trunki.
- Jest leniwa i nie wstaje przed południem, jeśli nie ma ku temu naprawdę dobrego powodu. Zakładając, że jednak coś lub ktoś ją do tego zmusił, lepiej nie podchodzić bez kija.






Opowieści Dziwnej Treści