Logowanie

Email:
Hasło:

Przypomnij hasło...

Nie masz jeszcze konta?
Dołącz do nas!




Ekran: 1024x768
Javascript: włączone
Wiek min. 15 lat
Nieco wyobraźni


Marius Eldarmoon (ID: 62)


  • Ranga: Szlachcic
  • Poziom: 36
  • Wiek: 3615
  • Rasa: Człowiek
  • Klasa: Rzemieślnik
  • Specjalizacja: Kowal
  • Charakter: Neutralny
  • Płeć: Mężczyzna


Profil gracza:



CZŁOWIEK

Kim jestem? Nazywają mnie Marius, jak na prawdę mam na imię chcielibyście wiedzieć…
Marius Marcus Vercylium, po przez rod dawno zaginionej córki z nazwiska Eldarmoon, co to wszystko znaczy? Może tylko to że mam dwa nazwiska i dwoje imion, a może to że miałem tu kiedyś rodzinę. Tak, teraz mam coś więcej po prawdzie ale i mniej.. chciałbyś wiedzieć co? Spytaj a może ci powiem

Nie jestem ani młody ani stary, patrząc na ma twarz chyba sam widzisz, powiesz 45 letni facet, człowiek w średnim wieku, o szarych jak popiół włosach. Widzę że patrzysz mi w oczy, są szmaragdowe tak, tak mówią, nie wiem czemu taki kolor po prostu już taki się urodziłem.

Jestem wysoki to prawda, o ile 220 cm to wysoki wzrost, dbam też o kondycje, dużo biegam, czemu się pytasz..? Bo lubię, po prostu coś mnie zawsze gna przed siebie, gdy już poczuje chęć, ćwiczę aż do utraty tchu, ludzie za często patrzą na to co powiedzą inni, ja szczerze chyba mam to gdzieś.

Rodzina.. miałem kiedyś córkę ale to stara historia, smutna dla serca, cóż trzeba jakoś żyć.. Wiem że żyje, może kiedyś powróci eh. Mam za to parę bliskich mi osób, w tym wnuka i brata… Chciałbyś wiedzieć kto..? O rodzinę trzeba dbać, a tobie radze nie wtykać nosa tam gdzie nie potrzeba.

Jak się ubieram… hmy, wydaje mi się że nie ma wśród was ślepców, zatem i ty nie jesteś. Nie lubie zbędnych ozdób, strój musi być dopasowany i skrojony na miarę, mam swój styl, nie lubię wyróżniać się z tłumu, w sumie nie o to mi chodzi. Brązowa skóra, płaszcz z rękawami oprawionymi w lisie futro i kołnierzem postawionym na sztorc tak samo, nieźle na mnie wygląda. Nie nosze koszul za to kamizelkę zarzuconą na gołe ciało, sztywną i dopasowaną, czarna tak jak i spodnie wpuszczone w buty, też skórzane, dobre do każdych warunków i w każdy teren, okute stalą. Na nadgarstkach, karwasze stalowe, magiczne zapewne.. chciałbyś wiedzieć.. mam szacunek do krasnali, znają się na tej robocie jak cholera, to i runy wykonali fachowo, a znam paru speców, robią co do nich należy. Co zawsze nosze przy sobie? Lubię palić i pić, a z zawodu jestem nie mniej ni więcej alchemikiem. Zawsze znajdą się jakieś fiolki czy inne miksturki, na szyi nosze swój amulet pozostałość po przodkach, wyrzeźbiony w drewnie bukowym kruk, czy również jest magiczny.. sam się przekonaj o ile starczy ci odwagi.

Broń, zawsze nosze przy sobie, dla niewtajemniczonych rapier. Tak… zwykły rapier jakich tysiące ale uwierz mi nie chciałbyś go dotknąć, ani poczuć ostrza na skórze, piekielnie boli i zabija raz i na zawsze. Czy dobrze walczę.. hmy.. Staram się żyć, znaczy jak widzisz wciąż chodzę po tym świecie, idź spytać nagrobki jak potrafisz, same ci powiedzą jak dobrze walczę.

Co dalej..? hmy, a tak historia, cóż nie poznacie jej, poznacie natomiast bajkę, kupcie ja lub nie, prawdę to sam już nie pamiętam.. dla wtajemniczonych, wiąże się z moim pierwszym nazwiskiem.

Co o mnie wiadomo? Cóż z natury nie jestem ani samotnikiem ani jakimś specjalnym wielbicielem tłoczenia się wśród setek niby znajomych. Specyfika pracy powoduje że samotność jest mi niezbędna do życia.. a dla ciebie lepiej jak czasem zostawisz mnie samego. Gdy mam chęć przyjdę pogadać, czasem nawet tego potrzebuje.. eh jestem człowiekiem z krwi i kości, mam swoje problemy jak każdy.. no może nie do końca jak każdy.. no bo kto w końcu rozmawia z trupami.. csii ale nic nie słyszałeś.. * uśmiecha się spod przymrużonych lekko powiek, puszczając ci oczko..*

Lubię czasem zabalować, czasem popije mocniej, nie mam jakiejś tęgiej głowy, za to wypracowaną wole.. Jaki jestem? Chciałbym myśleć że hoksztaplerem i że wszystko mi się udaje, cóż nie zawsze.. ale mam dobre dni gdy jedzą mi z reki.. Lubię sobie podrwić, ironia nie jest jakąś moją mocną strona ale sarkazmem mogę cię poczęstować, czasem i dobrą rade dla ciebie i kolegów mam.. zdarza mi się być hipokrytą, chyba jak każdemu, jak każdy też robię błędy, żyje swoimi zasadami.. Nie, nie zdradzę ci jakimi, porozmawiajmy to może sam się dowiesz.. A kim ty jesteś?.. Tak różny i tak podobny jak każdy.. człowiek, elf, krasnal, wampir, Amoriończyk. Mam filozoficzną naturę i dziwne podejście do rzeczywistości, cóż do ludzi żywych jak i umarłych, tych drugich często słucham.. i mogę coś ci powiedzieć.. W ciemną burzliwa noc gdy nachylisz się by wysłuchać tego uważnie i z powagą. Jestem szamanem i wiem co cię czeka.. pójdziesz do piachu jak wszyscy ale może jeszcze zdarzysz coś tu zostawić.. słuchasz mnie.. no to chodź przejdźmy się gdzieś w ustronne miejsce.





GAROU

Tak.. jestem wilkiem, wielkim, złym i wściekłym na cały świat z powodów rożnych, nie jestem rozżalony, nie rozumiesz mnie… Czasem, przez to siedzę w karczmie sam i chleje na umór, a potem gram na gitarze jakieś smętne kawałki, postaw mi piwko to może się rozchmurzę, jestem wędrowcem, obrońcą, strażnikiem, obieżyświatem i nic ci do tego.
Namiętności.. o tak, mam parę, kobiety, księżyc, muzyka, las, rytm życia i cisza umysłu, gdy wydaje się że mógłbym już odejść na dobre.. Szamani tacy już są, pokręceni. Umbra wypacza każdego, nie wiesz co to? Idź spytać magów.. Oni wiedzą.. Powiedzą ci o śmierci i o innych niemiłych sprawach.
Nie biegam wśród swoich, nie mogę jakoś ich znaleźć, może w końcu się przełamią i sami przyjdą. Biegam sam albo z wilkami, czasem ktoś obcy się przypałęta, duch czy inny koszmar. Patrzę jak ludzie sobie żyją, czasem przejdę się na cmentarz ze świeczką i posłucham umarłych.
Jak wyglądam? A jak mógłby wyglądać wilk… Szary, duży, wściekły, zależy o jakiego pytasz. Różnie nas opisywano, nie jesteśmy potworami, chyba że zaleje nas szał. Mamy honor, gdy ktoś nas nie szanuje, gdy ktoś nas obrazi, gdy twoi koledzy zabija nasz dom, ja osobiście nie lubię gdy ktoś tyka moje rzeczy.
Tworzymy watahy, spytasz czy mam swoją.. Tak, może dla tego właśnie inni do mnie nie podchodzą, zbyt dużo w niej duchów, choć wampirom to nie przeszkadza, dlatego chyba tak dobrze je rozumiem, bo je znam, znam się na tym nie gorzej niż na piciu i egzorcyzmach.
Gdy ogarnia mnie szał wstaje, robię się furiatem, zapominam o miłości czy tym że żyje. Dopadnę cie, choćbyś biegł jak wiatr, będę szybszy i silniejszy, bardziej wytrwały, skonam lub cie zabije. Bestia..Tak..Jest częścią mnie, jestem nią, zwierzęciem, człowiekiem, bestia i dobrze mi z tym. Gdy biegnę na czterech łapach zobaczę więcej niż byś chciał, więcej niż sam widzisz.[/ukryj]

SZAMAN

Szaman a to dobre.. kto ci powiedział? *zaśmiał się do rozpuchu* chcesz zobaczyć ducha, to wejdź pod łóżko albo pod spódnice baby, to zobaczysz takie zjawy.. Nie jestem ani mędrcem ani cynikiem też, ja po prostu wiem, widziałem. Wilki nazywają mnie Teurgiem, wiedzącym, podobno pochodzę z klanu Milczących Wędrowców ale co to może cie obchodzić.
Czasem przenoszę wiadomości, miedzy ludźmi czasem miedzy zmarłymi, nie boje się ani nie martwię bo po co, jak nie ja to ktoś inny będzie musiał to robić za mnie.
Wróże, tak widzę przyszłość czy przeszłość, jednostajny strumień czasu, czy te wszystkie węże orubusy i inne pierdoły. Popatrz na siebie człowieku, przychodzisz i próbujesz mi wcisnąć swoje złoto za parę bajeczek, wiesz co?.. Ja sprzedam ci twoją własną dusze?.. Dobry interes, może najlepszy w twoim życiu.

Pamiętnik

Dzień 24

Przyszła do mnie, była zagubiona, tak myślałem, możliwe że to ja byłem zagubiony, a ona pozwoliła mi sie odnaleźć. Była obdarta i zmęczona, uciekała wiele dni i wiele nocy. Rozpoznałem jej krew, jej woń podczas polowania, rozpoznałem jej dźwięk. To uczucie towarzyszące pełni, gdy stopy lekko dotykają ziemi, a w płucach tętni życiem, krew uderza do głowy, a wzrok przenika światło gwiazd i błogosławieństwo Luny. To była właśnie taka noc gdy poznałem ją.. Moją niespodziankę, moją cudowną niespodzianek. Na pamięć przodków, któż by mógł przeczuwać że oddam jej najpiękniejsze lata życia, w pokorze ucząca ja wszystkiego co wiem, a ona ukocha mnie jak swego ojca.
Uciekła toczona głodem i bólem narodzin, żyła od człowieka do człowieka, bo ludzie byli jej strawą, skrywała się w gęstwinach lasów i w skalnych rozpadlinach. Wtenczas była jeszcze młoda i krew tliła się w niej ludzkimi namiętnościami i słabościami. Gdy poczułem jej zapach, odnalazłem trop dziewczyny, leżała na skraju drogi, chłonąc zapach listowia i światło księżyca, podszedłem bez strachu, a ona bez strachu i bez sił spojrzała w moje oczy. Chciałem wtedy ją zabić była w końcu inna, była wampirem z rodu Gangrell ale jej spojrzenie, wzrok który zapamiętałem na zawsze. Była jak burza namiętności, nie do opisania i nie do powstrzymania, zaszczyciła mnie swoja przyjaźnią i swoim oddaniem. Ocaliłem jej człowieczeństwo ucząc ją życia na nowo, a ona nadała mi nowy sens..

Dzień 86
Mariusie, czuje jak krew we mnie płonie, nie wytrzymam dłużej..
Skup się Rein, skup się.. czujesz jak przyspiesza w twych żyłach, jeszcze chwile. Poczuj ją, a na pewno ci się uda..
Warknęła gardłowo, jej wzrok przyćmiła krwawa łuna i zalała jej ślepia szkarłatem.. obudziła się * Była szybka jak wiatr zmieniając się w smugę cienia. Biegła przez las, a ja towarzyszyłem jej w tym polowaniu. Dopadła ludzkich najemników, siedzieli przy ognisku z mieczami w dłoniach, śmiali się ciesząc się ostatnimi chwilami życia.. Choć byli wyszkoleni, tej nocy stali się ofiara.
Miała w sobie moc, ogień nie imał się jej jak innych, nie miała też skrupułów by zabić znienawidzonych przez siebie łowców, w tą noc krew wsiąkła w ziemie plamiąc jej wargi i dłonie… Moja słodka Rein po raz pierwszy poczuła moc bez granic i wolność, której oddala się do reszty...

Dzień 134
Rein, to niebezpieczne * chwyciłem ja za dłoń odwracając niemal siłą.* Postradałaś zmysły, czy zemsta znaczy tyle dla ciebie..
Nie odpowiedziała mi patrzyła tylko tym swoim wzrokiem pełnym pogardy i bezkompromisowego hartu ducha, była wojowniczka, córką wojownika, moją córką.
Honor ojcze, honor i wiara jest moją droga.. zaniosę mu wieczny spoczynek.
Nie umiałem jej powstrzymać, nie mogłem, pozwoliłem odejść. Byłem głupcem kochałem ja całym sercem. W noc te opuściła pustynie Kazard, opuszczając ostatecznie krainę wschodu, mą ojczystą ziemię, którą i ja miałem opuścić po latach by zasiąść pośród jej ludu. Rein ścigała wiatr aż do miasta Sith, czy dokonała zemsty na stworzycielu, czy odnalazła spokój u bram Amorion, nie było mi wtenczas dane to wiedzieć. Znam jej historie i tradycje, którym hołdowała, żyła według nich, według nich tez odeszła. Zostawiając spuściznę swych czynów.

Dzień 837
Mój pamiętnik zagubiony pośród stosów pergaminów i map, stary i zatęchły opiewał ostatni wpis. Nim zapadła Noc, medytowałem długo, klan powstał na nowo, a wszystko zatoczyło krąg. Rein odeszła od wybranych sobie i osierociła swój lud i znowu przyszło mi ponieść jej brzemię jako Ojciec. Nowy przyjaciel wkroczył w ich życie powołując dawane legendy na nowo. Tej nocy czułem jej ducha, siedziała na mym ramieniu, kruk o oczach z krwi, wiecznie wirujących pradawnym mrokiem, niczym studnie bez dna, hipnotyzujące aż po sama otchłań. Moja słodka Rein, dziękuje ci za wiarę i dziękuje za miłość..

Metryczka
skroconego zywota – czyli opis co i jak w wielkim świecie.

Główne zalety i umiejętności Mariusa
Hoksztaple, orator – przez wieki Marius nabral umiejetnosci godnych niejednego magika, zgrabna mowa, znajomością obyczajów jak i krasomustwem potrafi zjednać sobie persony pochodzace z roznych sfer spolecznych, udawać bogacza jak i typowego najemce. (najczęściej udawane role - arystokrata, barbazynca, najemny wojownik, wyższy ranga wojskowy, budowniczy, artysta poeta badz malarz, złodziejaszek, cyrkowiec)

Obieżyswiat – Marius jako podróżnik spędził wiele lat, poznając obyczaje innych ludów, historie jak i topografie rożnych krain, dzieki czemu posiada rozległą wiedzę z tej dziedziny, pozwala mu to odnaleźć sie w rożnych sytuacjach i czesto uchodzi jako tubylec bądź swojak wśród obcych.

Kresowy rębajło - podczas swoich podroży wielokrotnie musiał uciekać bądź walczyć w rożnych warunkach i z rożnymi przeciwnikami, dało mu to niezwykły hart ducha i wole przetrwania, potrafi walczyć w każdych warunkach i dowolna bronią, przez doświadczenie jest trudniejszym przeciwnikiem i ciężej jest go zaskoczyć w walce.

Wiedza tajemna – Marius zarówno jak teoretyk jak i praktyk jest przede wszystkim znawca sztuk mistycznych, do praktycznych zagadnień w których lubuje sie szaman należy, alchemia, wiedza planarna (preumbra, daleka umbra, astral, plany zewnetrzne), magia dusz, podstawa magii przywołań i odegnań, wróżbiarstwo i chiromancja. Do wiedzy teoretycznej zalicza sie wiedza nekromancka, magia krwi, podstawy magi elementarnej, magia iluzji.

Wady i ulomności.
Demony przeszłości - Marius doświadczył zarówno pięknych jak i tragicznych chwil, tragiczne szczególnie utkwiły w jego podświadomości, z tego powodu nocami i w chwilach wyjątkowego napięcia demony przeszłości nawiedzają Mariusa. Sprawia to ze Marius bywa czasowo niedostępny dla świata, zamyka sie w swej pracowni na wiele dni pijac na umór bądź popadając w harano, leży nieprzytomny w głębokim letargu.

Śmiertelny wróg – w przeszłości Marius naraził sie wielu niebezpiecznym istotom jedna z jego wczesnych historii związana jest z uwolnieniem potężnego licha.

Moji najbliżsi

Potomstwo:

Naesa Eldarmoon id 310 - córcia
Bufor Eldarmoon id 255 - synoch
Lucien Eldarmoon id 788 - wnuk

Mam fabularną córke, syna i wnuka. Jestem szczęśliwym ojcem i kuzwa dziadkiem XD

Mam tez moją Nayade id 106 :* która jest dla mnie najważniejsza jestem tu dla Nich i dla Klanu , dla moich przyjaciół i mojej Amorionskiej rodzinki

Wydarzenie:
Data: 14.03.2020, 10:35
Poślubiłeś(aś) gracza o ID: 96. Możesz się rozwieść za: 69696969 sztuk złota. Połączył(a) was: Takeshia Aquila (ID: 21)
W KONCU PO TYLU LATACH Z MOJA UKOCHANA NAY :}

Wydarzenie:
Data: 03.02.2018, 13:03
Gracz Nayada Eldarmoon o ID:107 przekazał(a) Ci chowańca Obrączka z imieniem żony.
Symbol naszej milosci


Wydarzenie:
Data: 03.02.2018, 21:29
Gracz Nayada Eldarmoon o ID:107 przekazał(a) Ci chowańca Kocham mojego Wilka :*.
Tez cie kocham Skarbie :*


Wydarzenie:
Data: 03.02.2018, 21:30
Gracz Nayada Eldarmoon o ID:107 przekazał(a) Ci chowańca Naya w kusej bieliźnie :*.
Tylko dla moich oczu :*

PREZENCIKI

Wydarzenie:
Data: 22.04.2018, 08:39
Gracz Nayada Eldarmoon o ID:107 przekazał(a) Ci chowańca Naga żonka w czekoladzie.
Mniam sama slodycz :>

Wydarzenie:
Data: 22.04.2018, 08:38
Gracz Nayada Eldarmoon o ID:107 przekazał(a) Ci chowańca Naya w koronkowej bieliznie.
Najpiekniejsza :*

Wydarzenie:Wydarzenie:
Data: 21.04.2018, 10:28
Gracz Laneya Eldarmoon o ID:196 przekazał(a) Ci chowańca Urodzinowa niespodzianka Taty♡.
No i od razu usmiech na twarzy mam

Data: 13.04.2018, 09:00
Gracz Laneya Eldarmoon o ID:196 przekazał(a) Ci chowańca Serduszko Lan dla Tatula:*.
Od mojej Córci :*

Wydarzenie:
Data: 15.04.2018, 19:05
Gracz Nicu Agonista o ID: ... przekazał(a) Ci chowańca ☭ Unity ☭ - Zombie Unicorn.
Karmić raz w tygodniu świeżym gnomem..XD cos czuje że populacja gnomow sie uszczupli od teraz :P

Wydarzenie:
Data: 21.04.2018, 19:25
Gracz Gamorin Debabim o ID:... przekazał(a) Ci chowańca najlepszy szef
Nie sposób sie nie zgodzic..:P (i juz wiadomo kto dostanie awans w firmie XD)

Wydarzenie:
Data: 26.04.2018, 11:21
Gracz Gamorin Debabim o ID:... przekazał(a) Ci chowańca Maupi tłuszcz do picia.
dobre na kaszel...

Wydarzenie:
Data: 23.05.2018, 11:16
Gracz Vidette o ID: 42 przekazał(a) Ci chowańca Poranna kawka z ciachem ;p.
Kawka i ciacho o poranku dziękować

Wydarzenie:
Data: 17.10.2019, 18:05
Gracz Khaalaesa o ID:879 przekazał(a) Ci chowańca Pół wacika. (Bo wystarczyło na DWA I PÓŁ wacika. To połowę oddaję... Znaj moje dobre serce )
Zaszczycony .. lezy w pudelku ze skarbami..XD

WALENTYNKI

Wydarzenie:
Data: 14.02.2018, 13:35
Gracz Nayada Eldarmoon o ID:107 przekazał(a) Ci chowańca Nayka Tylko Mariusa :*.
Tylko moja


Wydarzenie:
Data: 14.02.2018, 13:35
Gracz Nayada Eldarmoon o ID:107 przekazał(a) Ci chowańca Naga kocia walentynka :*
Mniam.. smakowicie sie zapowiada :*


Na posłaniu z trawy leżeli oboje, wpatrzeni w czysty przestwór nieba, gdzie nic nie mogło zmącić ich spokoju. Leżeli wtuleni w swoje objęcia... szczęśliwi. Czy można być szczęśliwym inaczej niż tylko w ramionach ukochanej osoby?
Tak bez skrępowania, bez zbędnych komplikacji i prosto z serca, chciał jej wyznać co czuje. Był pewny, że ona czuje to samo. Spojrzał na nią jakby zaglądając w głąb duszy.
- Będę tylko Twój, jeśli będziesz moja..
Wyszeptał w ręce trzymając złotą obrączkę.
Nie potrzebowali świadków. Nie potrzebowali nikogo. Ich świadkiem była natura, dzika i nieskrępowana matka wszystkich stworzeń. Pod palcami czuli każde źdźbło trawy, delikatnie falując w leśnym krajobrazie na skraju górskiego jeziora.
Ich sylwetki opromieniał blask, byli szczęśliwi. Czy można żądać więcej ponad te chwile, przecież życie właśnie z chwil się składa i to one są najcenniejsze. Prawdziwe i namacalne w ciemnościach, jak kamyk w kieszeni przywieziony z wakacji.
- Na zawsze razem.
Wyszeptał wsuwając obrączkę na jej palec, nie potrzebował nic więcej. Był pewny swoich uczuć i był pewny jej. Wystarczył uśmiech na jej twarzy, który mu podarowała. Od teraz byli złączeni po kres dni.

----------------------------------------------------------

ALTERANTYWA

Wiele lat kroczył po tym świecie niestrudzenie, jednym niosąc zagładę innym ocalenie, lecz zmrużył swe ślipia na chwile lub dwie zarzucając szamańską kapotę i uświęcone szaty przywódcy, by otworzyć kolejny rozdział w życiu.

Saebr, bo tak się nazywa kolejne wcielenie bezimiennego. Nie sposób go odróżnić, acz jest to obcy człek, postury odważnej i postawy pewnej. Barbarzyńca pełną gębą, silny, brutalny, a niegłupi, o przenikliwym szmaragdowym spojrzeniu.



Opis:

Saebr - przezwisko - Olbrzym

Saebr należy do przedstawicieli ludzkiej rasy, choć jego wygląd może mylić. Jest nadnaturalnie duży. Mówiąc wprost wielki z niego chłop. Wzrostem góruje nad przeciętnym człowiekiem, nawet tym godnie zbudowanym, ma bowiem 220 cm. Równie ciężko go przeskoczyć, co obejść. 200 kg żywej masy mięśni i twardych kości. Ta niezwykła nadnaturalna postura mężczyzny nie jest aż tak niezwykła. Pochodzi on bowiem z odległych, mroźnych krain, gdzie każdy dodatkowy kilogram i centymetr wpływa na zdolności przetrwania, także natura premiuje takich jak on. Saebr jest barbarzyńcą, jak wielu przedstawicieli bardziej rozwiniętych ras by go nazwała. On określa się mianem wojownika. Barczysty ponad miarę, ręce ma długie i masywne, podobnie uda, łydki. Szare włosy okalają jego kwadratową mocno zarysowaną szczękę, a głęboko osadzone oczy o przedziwnym szmaragdowym kolorze bacznie spoglądają na otoczenie. Włosy opadające na nagi tors i plecy sięgają do linii ramion, często splątane, częściowo skręcone w wąskie warkocze. Szczękę barbarzyńcy zdobi dwu lub trzy dniowy zarost, wojownik dba jednak by nie urósł ponad miarę, aby nie straszyć napotkanych wędrowców. Przy tym jego oblicze wygląda dzięki temu nieco łagodniej. Z innych znaków szczególnych, Saebr ma na ciele parę blizn. Najbardziej widoczna na torsie przecina go w poprzek. Zadana została podczas walki z dzikim jaskiniowym niedźwiedziem. Najmniejsza znajduje się pod broda i jest prawie niezauważalna od dźgnięcia karczemnym nożem.

Saebr ubiera się jak na barbarzyńcę przystało, choć trochę odmiennie po zderzeniu z lokalnymi kulturami amorionu i bogatą ekstrawagancja niektórych jej mieszkańców. Postanowił nieco się wyróżnić podkreślając przy tym swoja profesje. Skórzane, ciemne spodnie nabite są ostrymi ćwiekami, po bokach okrągłe, stalowe koła jak troki pozwalają przypiąć dodatkowy lekki ekwipunek, gruby skórzany pas z klamrą w kształcie głowy wilka przytrzymuje je, przytroczony do nich bicz i lina z hakiem stanowią przydatny ekwipunek. Tors wojownika pozostaje nagi pokazując w pełni jego niewiarygodną budowę. Na ramiona zarzuca ciężki wytrzymały płaszcz, za który zapłaciłby krocie, gdyby miał go kupić; stanowi to jego hazardowe trofeum, jedno z nielicznych. Tu należy się uwaga dla kunsztu rak, które go wykonały. Płaszcz jest niezwykły. Materiał nie przepuszcza wody w najmniejszym stopniu i jest odporny na rozdarcia jak najlepsza zbroja, przy tym trzyma ciepło i leży na wojowniku idealnie. Tors Saebra prócz śladów pazurów zdobi amulet, drewniany kruk zawieszony na rzemieniu, świadczy o pewnej pobożności i tym, że olbrzym ma swoje wierzenia. Struj dopełniają ciężkie, okute stalą buty i kolcze rękawice. Jako broń Saebr nauczył się korzystać z tego, co ma pod ręką. Umie zarówno strzelać z łuku, kuszy, procy, czy ciskać oszczepy, walczyć bronią w zwarciu, sztyletem, nożem, maczetą, toporem czy trzymać przeciwnika na dystans piką, bądź dwurakiem. Upodobał sobie jednak młot, cały wykuty z jednego kawałka metalu, o trzonie długim i grubym jak ludzkie ramie, cały pokryty obcymi znakami chwalącymi imiona tworów i Bogów czuwających nad tym, który dzierży owa broń.

Zachowanie Saebra duzo nie odbiega od stareotypu barbarzyncy, bywa glosny i pobudliwy co wpoila mu rodzina i macierzysta kultura, procz tego jest o dziwo dosc sympatyczny i umie ciekawie zagadac. To ze zajmuje sie rozbijaniem lbow czy walka z dzikimi powtorami nie czyni z niego intelektualnego ulomka, choc gdy spotyka bardziej rozeznanyh w temacie ludzi milknie, co mozna by poczytac za ulomnosc w jego mniemaniu jest jednak przezornsocią. Uwaza ze czasem lepiej posluchac niz gadac. Nalezy do bystrych i skorych do nauki osobnikow, zwlaszcza doswiadczalnej, ma otwarta nature, odwazna postawę i pozytywne nastawienie, jest przy tym roztropny. Jednym slowem czlek i do bitki i do popitki.

Profesja czyli to czym sie zajmuje na codzien, z braku wiekszych wyzwan Saebr imia sie roznosci choc woli oczywiscie zajecia gdzie jego sila i bojowe doswiadczenie sie przydaje takze wszelkie wyzwania traktuje jak dodatakowa atrakcje. Jego wymarzona profesja jest lowca skarbow, lubi ciekawe historie ktore przewijaja sie w zwiazku z niezbadanymi terenami, zyjacymi tam bestiami i zagubionymi artefaktami. Do ciekawszych zajec nalezy tez lowca głow i gladiator choc lepiej mu mierzyc sie z potworami i wlasnymi slabosciami niz walczyc jako najemca i zabijaka. Nie znosi nudy i podporzadkowania tak ze profesje ohroniarza lub zoldaka bierze w ostatecznosci. Z profesji niezwiaznych z wojaczka polubil bardzo kowalstwo i alchemie, choc bardziej wyglada z mlotem w kuzni niz ze szklana retorka w labolatorium to wiejska, alchemia, ziolowa jest mu bliska.


Słabosci:

Hazardzisa - Saebra zagarnely szpony hazadru, co stanowi czesto o jego slabosci. Zadko odmawia gdy idzie o zaklad i przez to nieraz chodzi splukany przeklinajac na swoje zakichane szczescie

Dłuznik - Saebr ma dlug z przeszlosci, ktory mu dosc mocno ciązy. Gilldia kupieca wyznaczyla spora nagrode za schwytanie go i dostarczenie zywego. Pomimo ze barbarzynca umiejetnie zaciera po sobie slady, to czasem wierzyciel sie odzywa, dlatego jest czujny gdy dochodza go sluchy ze ktos go szuka

Fanatyk - Saebr ma pewne sklonnosci, ktore trzyma obecnie w ryzach, a mianowicie kwestia wiary, na punkcie ktorej jest przeczulony. Oczywisie szanuje innowiercow i powstrzymuje sie przed domoroslym nawracaniem tyle o ile. To gdy ktos obrazi jego poglady na tym grzaskim gruncie, biada. Barbarzynca zetrze go i cale jego potomstwo wraz ze wszystkimi odnogami, z calym zywym drzewem genealogicznym tak ze nikt inny juz nie poslyszy o tym rodzie.


Talenty:

Mistrz przetrwania - Saebr przeszedl 7 dniowy kurs survivalu, przetrwa w kazdych mozliwych i niemozliwych warunkah. Na pustyni, na bagnach, na morzu, na lodowcu, w gorach, w podmroku czy w dziczy i wykorzysta kazda okazje by przetrwac

Asertywny - Saebr ma swoj rozum i korzysta z niego dosc intensywnie. Argumenty te logiczne i mniej logiczne do niego trafiaja ale decyzje i tak zawsze podejmuje sam

Pojetny uczeń - Saebr lubi sie uczyc zwlaszcza doswiadczalnie. Posiada ciekawa zdolnosc, zwana nieraz malpim rozumem, co mu sie pokaze to zapamieta i pwtorzy idealnie, z czego jest dumny i nieraz sie chwali.



Pogldy o innych rasach:

Ogulnie Saebr nie jest jakims rasista ale wie czego moze sie spodziewac po przedstawicielach niektorych ras

Krasnale - niskopienne karzelki, sympatyczni i zatwardziali wojownicy. Lubia kuc, lubia sprzedawac, walczyc i pic, tak jak on, wiec sie dogadamy. Czasem ciezko rozpoznac, ktory facet, a ktora baba przez te brody

Dlugouche - wszystko co ma dlugie uszy i mowi w miare po ludzku, szczawiki nieraz potrafia gadac do rzeczy. Urodzeni lowcy i maja doskonala pamiec. Faceci ogulnie w porzadku troche zniewiescieli za to panny cycate i dupczate jak trzeba

Ciemnoskorzy gruboskorni - uszatki w ciemnej, czekoladowej wersji, aroganckie i zuchwale, potrafia duzo gadac nie zawze duzo robic, uparci jak ja i walcza dobrze. Panny takie jak inne dlugouche ale bardziej wyszczekane

Jaszczurki - pogladów brak, nie gadalem z legwanami

Kolkom mowimy nie - bladolicy, zimnokrwisci, krwiolubni, hmy prawie jak ja.. prawie

Gnomy, hobbity i inne ciapciaki - w porzadku o ile, na ktoregos nie nadepnie i nie zacznie ujadac


Opinia na temat profesji:

Zadna praca nie hanbi :} tylko jedne sa bardziej egzotyczne od innych


Preferenje sesjowe:

- blędy - kazdy ma do nich prawo, piszac z pasja czlowiek sie od nich nie uchroni

- kliamty - a na co masz ochote

- dantejskie sceny, sodoma i gomora, perwersja - czemu by nie

- karczma - zawsze i wszedzie jak tylko jestem dostepny

- sesje grupowe przez poczte - jasne ze tak nawet sie nie zastanawiaj

- chcesz zostac naloznica, niewolnica, uczennica, nieządnica - do wyboru do koloru wszystko zalezy jak bardzo chcesz

- szukasz mentora - zapukaj do drzwi

___________________________________________

NOWY GRACZ


Metryka

Imie: Marko
Prawdziwe Imie: Sentylius
Jak siebie nazywa: Metattron
Rasa: wampir
Rasa pierwotna: Czlowiek

Opis fizyczny:
Ciezko jest okreslic jego fizyczny wiek, wyglad w tym wypadku jest rownie mylacy co jego zachowanie i manieryzm. Dorian z pozoru moze miec wiek fizyzny od 16 do 30 paru lat, z ludzkiej fizjonomi nie wiele sie zachowalo sugestywnych charakterystycznych cech. Wzrost nieco powyzej ludzkiej normy 190 cm, szczuply, smuklej budowy, o jasno szarej ziemistej karnacji. Okryta sylwetka nie zdradza cech mogaych jednoznaznie swiadczyc o pluci osobika, dlugie proste siegajace tali wlosy luzno opadaja wzdluz ramion, maja niemal identyczny kolor co jego skora o odcien wyzszy. Rysy twarzy lagodne, wydaja sie byc nieco dzieciece, przy czym zwracaja uwage oczy o niemal bialych teczowkach, spokojne i przejmujace spojrzenie Doriana hipnotyzuje i przyciaga. Proporcjonalny lekko zadarty nos i waskie usta, ktorych kacik zawsze lekko unosi sie ku gorze jakby sie usmiechal jest cecha, ktora zapamietuja otaczajace go istoty.

Ubiór: Dorian nosi sie tak by zachowac tajemnice swojej istoty, zawsze stara sie dopasowac ubior szczelnie by okrywal cala jego postac. Buty ze skory na niewysokim obasie, jednolicie czarne spodnie z gladkiego materialu, rekawiczki okrywajace jego zimne jak kamien dlonie, biala waska koszula, ciemna kamizelka, luzne palto z kapturem, nigdy nie nosi broni, bo jej nie potrzebuje.

Zachowanie: Dorian jest spokojnym osobnikiem, ktory z ludzkich cech wlasciwie nie zachowal nic, co nie oznaza ze nie umie symulowac ich odrochow, w obecnosci zywicieli zachowuje sie w sposb, ktory niczym go nie wyroznia, z reguly obserwuje innych z oddali. Zaczepiony mowi spokojnym melodyjnym glosem, ktory podobnie jak wzrok hipnotyzuje i przyciaga, mowi raczej krotko i rzeczowo, z zadka wypowiadajac sie szerzej na tematy dla niego nieistotne czyli to wszystko co ludzkosc moze mu zaoferowac. Czasem zdaje sie byc bardzo odlegly zdradza sie to w momentah bezruchu gdy zdarza mu sie przystanac i zapomniec o tak fizycznyh doruchach jak oddychanie, mruganie czy inne.

Psychika wampira: Sentylius albo Metattron, ma tyle wspolnego z innymi wampirami co one z ludzmi, istota ta jest calkowicie obca temu swiatu i jego kanonom, wymykajac sie schematom. Poznanie prawdziwej natury bestii i calkowite zjednoczenie sie z nieludzka, obca forma wampiryzmu jest sciezka, ktora przed laty obral ten spokrewniony. Nie oznaza to ze zachowuje sie jak mordercza bestia, uczucia sa mu rownie obce, badajac glebsze duchowe formy, przejawy natury wampira Sentylius zatracil sie w sobie, ludzkie namietnosci stracily dla niego jakikolwiek smak. Wszelkie istnienie zywicieli, ktorymi sa praktycznie wszyscy dla niego utraciclo realny wymiar, to tez traktuje to jak globalny eksperyment stworcy, w ktorym stara sie odegrac role jego powiernika, skryby.. Metatrona, badajac granice swej psychiki i psychyki innych bytow. Eksperymentuje z natura istot, ktore go otaczaja narazajac ich jestestwa na ekstremalne przeciazenia obserwujac, zmiany ktore pozwola zaglebic sie w nowe fale wampirycznych doznan, nieludzkih obcych dla wszystkich istot niepodobnych jemu.

Klan: Najprawdopodobniej niegdysiejsi Kapadocjanie lub Malkawianin

Dyscypliny Mentalne przede wszystkim: Dominacja, Prezencja, Mortis, Nadwrazliwosc, Demencja

Dyscypliny Fizyczne drugorzedne: Odpornosc, Potencja, Akceleraja

Sentylius zawsze przedklada moce umyslu nad fizyczna walke bardziej otwieraja umysl ofiary na swoj oby , nieobliczalny byt, niz atakujac ja czysto fizycznie.


Dar: przeklenstwo - Przy kazdorazowym posilku Sentulius zaszczepia w ofierze czastke swej duchowej drogi, ofiara tej klatwy odczuwa dotkliwe, paralizujace wizje, ktore zmieniaja jej psychike za zycia upodobniajac ja do spaczonej wampirzej natury. Stworca ponadto podsyca te przemiane, dzielac spontanicznie z zarazonym swoje oblakancze mysli.




KLAN

Zapraszamy do klanu S.C.
Pisac do liderów Marius Eldarmoon id 68 lub rady klanu id Benn id 120 lub Herbert Stuffenberg id 113 lub Alhelm Eldarmoon id 185

przyjmuje tez do rodziny Eldarmoon jesli sa chetni pisac