Logowanie

Email:
Hasło:

Przypomnij hasło...

Nie masz jeszcze konta?
Dołącz do nas!




Ekran: 1024x768
Javascript: włączone
Wiek min. 15 lat
Nieco wyobraźni


Samael Aquila (ID: 689)


  • Ranga: Mieszkaniec
  • Poziom: 166
  • Wiek: 79
  • Rasa: Krasnolud
  • Klasa: Barbarzyńca
  • Charakter: Neutralny
  • Płeć: Mężczyzna


Profil gracza:

Samael rodowód tego kundla to mieszania gnoma trolla człowieka i jaszczura z tego mixu wyszło krasnoludzie dziecko które wrzucono do wulkanu by ta szkarada nie pełzła po świecie w skutek wrodzonej umiejętności kw...... otoczenia przetrwał jako krasnal magmowy.

Dobre słowo na Niedziele "lao che"
DYM
Rzuciłem palenie i kościół też
Do pierwszego czasem wracam, do drugiego nie
Jak Spięty Bogu, tak Bóg Spiętemu
Bądź miłościw niegrzecznemu
Nie jestem łatwy w związkach
(To jedno)
A w tych wyznaniowych
(To już na pewno)
Kiedy wspólnota ramieniem mnie garnie
Niby się tulę, a trzymam gardę
Nie usłyszałem w Twym domu głosu
Nie było głosu za wyjątkiem pogłosu
Na głowę sypano mi tam popiół
Popiół, a obiecano mi opium
Papierosy, jak hostie, całuje się ustami
Jakbyś Ty sam mieszkać miał pod filtrami
Kiedy krzyż ciężki złorzeczę mu łzami
Jak Boga kocham, tęsknię wtedy za papierosami
Za papierosami
Jesteś jak dymu tuman
Włóczę się za tobą jak skończony tuman
Jesteś jak papierosa dym
Gdzie ja - Krym; gdzie Ty - Rzym
Czym cię zniechęciłem, że mnie wciąż unikasz?
Całe moje życie ja szukam, a ty znikasz...
Rzuciłem palenie i kościół też
Do pierwszego czasem wracam, do drugiego nie
Jak Spięty Bogu, tak Bóg Spiętemu
Bądź miłościw niegrzecznemu



Ród Aquila


Łatwo jest utrzymać falangę podczas jednej bitwy, ale któż jest w stanie tego dokonać krocząc równo z biegiem historii? Jesteśmy jak stare drzewo, korzeniami wrastając w głębokie pokłady przeszłości, która niegdyś była teraźniejszością początków Amorionu.
Jeśli potrafisz odczytać pismo kamienia układanego na kamieniu, mowę starych murów, po zmierzchu, gdy ucichnie szum poranka, zgiełk południa i szelest wieczora, udaj się na najwyższą wieżę i ogarniaj miasto spojrzeniem jak ptak. Posłuchaj dzwonienia kowalskich młotów, których ostatnie echa błądzą od wieków w wąskich zaułkach.
Każde z nas było jak liść niesiony wiatrem w nieznanym kierunku. Pojedyncza istota jest ulubioną igraszką losu, zabawką fortuny. Ileż było w każdym z nas marzeń? Ileż było niepojętej tęsknoty? Nigdy nie przysięgaliśmy sobie wierności, nie przelewaliśmy za siebie krwi. Połączyła nas praca, znój od świtu do późnej nocy, wieczne zmagania z martwą materią, której nadawaliśmy nowe kształty. Lojalność jest wyższą formą miłości i przyjaźni. Jeśli robisz coś dla kogoś, jeśli robisz coś z kimś wspólnie, lecz bez dyktatury uczuć, które narzucają fałszywy altruizm, to możesz o sobie powiedzieć, iż jesteś częścią czegoś w i ę k s z e g o.
Wszystko zaczęło się od mithrylu, on dał nam bogactwo i potęgę. Był jak pokarm, dzięki któremu wzrastaliśmy. Prawdziwe piękno jest tworem natury, zaś rzemiosło, które potrafi wydobyć piękno z martwych przedmiotów nazywa się sztuką. Taki był nasz cel: zamieniać wszystko w dzieła sztuki cierpliwą, pokorną pracą. Podejmując wyzwania, osiągaliśmy swoje cele nie bacząc na to, jak odległe były na początku drogi.
Kroczymy falangą przez meandry historii