Margorn, syn kamienia i głębin, pochodzi z rodu krasnoludów, których imiona od pokoleń wykuwane były w skałach wraz z każdym uderzeniem kilofa. Jego przodkowie przemierzali najciemniejsze korytarze gór, wydobywając skarby ukryte w trzewiach ziemi i oddając hołd pracy, która hartuje duszę równie mocno jak stal.
On sam jednak różni się od wielu swoich pobratymców. Tam, gdzie inni widzą jedynie zysk i ciężar pracy,
Margorn dostrzega piękno stworzenia. Jego serce jest łagodne niczym światło kryształów rozświetlających podziemne sale. Znany jest ze swej cierpliwości, dobroci i gotowości do pomocy – cech rzadkich wśród twardych jak granit krasnoludów.
Zawsze nosi przy sobie symbole Heluvalda, boga rzemieślników, którego czci nie tylko poprzez modlitwy, lecz przede wszystkim poprzez czyny. Każde jego dzieło – czy to prosty kilof, czy misternie zdobiona zbroja – jest wyrazem oddania i wiary, że prawdziwe mistrzostwo rodzi się z pokory i wytrwałości.
Choć wychowany wśród pyłu i echa uderzeń młotów,
Margorn kroczy własną ścieżką. W jego oczach płonie nie żądza złota, lecz pragnienie tworzenia i niesienia dobra. Mówią, że nawet w najciemniejszej kopalni jego obecność przynosi spokój – jakby sam duch góry szeptał przez niego słowa otuchy.
Tak oto
Margorn, krasnolud o anielskim sercu, przemierza świat, łącząc siłę skały z łagodnością światła.